Powrt dzieci do szk. "To zapinanie pasw po przejechaniu 100 kilometrw"; "Olbrzymie ryzyko"

Uczniowie z klas 1-3 wrc do nauki stacjonarnej 18 stycznia, za pozostali nadal bd uczyli si zdalnie - poinformowa rzd w poniedziaek. Decyzja ta jest krytykowana przez politykw i komentatorw, ktrzy uwaaj, e brak szczepie dla nauczycieli oraz brak testowania uczniw mog pogorszy sytuacj epidemiczn w Polsce.
Zobacz wideo

Powrót dzieci do szk z klas 1-3 skomentował Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Cieszymy się, że część nauczycieli wróci. Mamy jednak masę wątpliwości - zaznaczył w rozmowie z Money.pl. Szef ZNP odniósł się do przesiewowego testowania nauczycieli, które potrwa do piątku. Zdaniem Broniarza testowanie bez jednoczesnego szczepienia nauczycieli to "wyrzucanie pieniędzy w błoto". - Należałoby zgrać działania. Dziś wynik ujemny testu jutro powinien oznaczać zaszczepienie. Poza tym kupno szczepionki jest dwa razy tańsze niż testowanie - przekonywał.

Szczepienia przeciw COVID - zdjęcie ilustracyjneZapisy na szczepienia dla nauczycieli na przełomie marca i kwietnia

Powrót dzieci do szkół. Komentarze: Otwarcie szkół to olbrzymie ryzyko

Powrót dzieci do szkół skomentowało także wielu polityków, m.in. posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która odniosła się do słów ministra zdrowia, który podczas poniedziałkowej konferencji stwierdził, że ryzyko rozwoju epidemii w Polsce "nie jest tak duże".

"Ryzyko napędzenia pandemii nie jest aż tak duże" - mówi Niedzielski o powrocie do stacjonarnego (niehybrydowego!) nauczania w klasach 1-3. Zapamiętajmy te słowa. Wrócą do nas wraz z trzecią falą pandemii (albo na konferencji ministra ogłaszającej ponowne zamknięcie szkół)

- napisała na Twitterze.

Szef KPRM Michał DworczykWiemy, kiedy ruszą szczepienia populacyjne. Przypadków NOP niewiele

"Nie wiemy, czy i w jakiej skali mamy w Polsce brytyjski, mocno zaraźliwy wariant wirusa. Otwarcie szkół bez tej wiedzy to olbrzymie ryzyko. Nadal nie zaszczepiono nauczycieli. Minister jeszcze parę godzin temu nie brał pod uwagę powrotu do szkół w całym kraju. Co się zmieniło?" - napisał na Twitterze Adrian Zandberg z partii Razem.

"Od ściany do ściany. Przetestowani nauczyciele i nietestowani uczniowie. Tydzień po otwarciu szkół wszyscy będą zakażeni. Witaj szkoło!" - napisał z kolei poseł KO Michał Szczerba.

 "Szczepienie nauczycieli zaplanowano na drugą połowę marca. Ten termin doskonale obrazuje podejście tego rządu do edukacji i pozycję ministra Czarnka- marginalne" - skomentowała posłanka KO Kinga Gajewska, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. edukacji przyszłości.

Posłanka KO Barbara Nowacka pochwaliła decyzję rządu o powrocie dzieci z klas 1-3 do szkół. Skrytykowała jednak brak szczepień dla nauczycieli oraz przeprowadzenie jednorazowych testów w bieżącym tygodniu, które określiła mianem "kuriozalnego" działania.

"Klasy I-III wracają do szkół, ale nauczyciele zostaną zaszczepieni dopiero za kilka miesięcy. Przypomina to zapinanie pasów bezpieczeństwa po przejechaniu 100 kilometrów - a nie przed wyruszeniem w drogę" - czytamy na Twitterze Społecznego Towarzystwa Oświatowego.

Uczniowie klas 1-3 wrócą do szkół 18 stycznia

Wpływ na decyzję rządu o powrocie do szkół miały dane epidemiczne oraz koszty, jakie ponoszą dzieci, ucząc się w domu. - Szkody związane z nieprzebywaniem dzieci klas 1-3 w normalnej grupie rówieśniczej, uczestniczenie w normalnym tradycyjnym trybie edukacyjnym - to jest koszt, który nie równoważyłby w tej chwili tego ryzyka - tłumaczył podczas konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski.

Decyzja o powrocie zapadła po szeregu konsultacji. Na ich podstawie wypracowano wytyczne, które będą obowiązywały w szkołach od przyszłego tygodnia. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapewnił, że wszystko jest przygotowane. - Klasy powinny być oddzielone od siebie, najlepiej uczyć się na różnych piętach - jeśli to jest możliwe - lub uczyć się w różnych częściach szkoły - mówił. Minister dodał, że uczniowie starszych klas wrócą do szkół, najszybciej jak to będzie możliwe.