21 spraw ws. działań policji na Strajku Kobiet. Sześć z nich to postępowania dyscyplinarne

Wszczęto czynności wyjaśniające w 21 sprawach dotyczących działań policji na Strajku Kobiet. Sześć spraw to postępowania dyscyplinarne - wynika z ustaleń TVN24. Zachowania niektórych funkcjonariuszy podczas demonstracji nadal budzą liczne wątpliwości.

Po wielu demonstracjach Strajku Kobiet w 21 sprawach dotyczących działań policji na marszach wszczęto czynności wyjaśniające. Sześć spraw to postępowania dyscyplinarne, jedno z nich zakończyło się odstąpieniem od ukarania - informuje TVN24. Sprawy wobec policjantów są prowadzone przez Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji.

Zobacz wideo Decyzja TK ws. aborcji. "To nie jest orzeczenie"

Marta Lempart podczas manifestacji Strajku Kobiet 28 listopada 2020 r.Strajk Kobiet: Policja ma zgodę na masowe łamanie praw obywatelskich

Zachowanie policji podczas Strajku Kobiet

Od 22 października nie ustają protesty przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Na ulicach polskich miast i miasteczek przez wiele tygodni mogliśmy obserwować protesty przeciwników zaostrzania prawa aborcyjnego. Osoby, które brały udział w protestach były wielokrotnie legitymowane i wyciągane z demonstracji przez funkcjonariuszy. Wiele interwencji policji podczas Strajku Kobiet budzi wątpliwości. Najwięcej zastrzeżeń budzi fakt używania siły wobec uczestników marszów.

Takie samo aroganckie zachowanie władzy i policji pamiętam ze stanu wojennego

- mówiła o zachowaniu policji  prof. Płatek w rozmowie z Gazeta.pl.

Prezydent Warszawy Rafał TrzaskowskiTrzaskowski o działaniach policji: "Gaz łzawiący przeciwko kobietom? Naprawdę?"

Połamane ręce na Strajku

Działaczka warszawskiego Strajku Kobiet Bożena Przyłuska, po demonstracji 28 listopada z okazji 102. rocznicy wywalczenia praw wyborczych przez kobiety w Polsce, poinformowała, że jej mąż został ranny.

Mój mąż ma połamane kości obu rąk. Uciekaliśmy przed szarżą 'policji'. Umieram ze strachu przed tymi bandziorami, którzy noszą policyjne mundury. Nie ma już w Warszawie policji

- napisała  Bożena Przyłuska na Twitterze.

Do podobnej sytuacji doszło 10 grudnia podczas demonstracji w Warszawie. 19-letniej uczestniczce protestu policjant podczas zatrzymania wykręcił lewą rękę z taką siłą, że kość uległa złamaniu.

Policjanci interweniują na proteście i straszą Polskie Babcie

Z kolei, podczas protestu 28 listopada pod ministerstwem edukacji, członkinie stowarzyszenia Polskie Babcie zostały zatrzymane przez policję.  Wystawiono im.  mandaty, których przyjęcia odmówiły.

W ostatnich dniach coś się zmieniło. Gdy szłyśmy na demonstrację pod ministerstwo edukacji, dopadło nas 30 policjantów, byłyśmy we cztery. Zrobiło się granatowo od mundurów. Zaczęli nas spisywać i straszyć. Pytałyśmy, dlaczego to robią, o co właściwie chodzi. Powiedzieli nam, że domniemują, iż idziemy na nielegalną demonstrację. Już samo to, że szłyśmy, było dla nich karygodne

- mówiła pani Iwona ze stowarzyszenia Polskie Babcie.

Więcej o: