Wybuch gazu w Puławach. Nie żyje jedna osoba. "Wstrząs odczuwalny w promieniu kilkuset metrów"

W jednym z domów jednorodzinnych w Puławach doszło do wybuchu gazu, a w jego wyniku budynek częściowo się zawalił. Strażacy znaleźli już ciało jednego z mieszkańców - druga osoba nadal jest poszukiwana.

Jak podaje Radio Lublin, do wybuchu gazu doszło w jednym z domów jednorodzinnych przy ul. Krótkiej w Puławach w województwie lubelskim. Budynek uległ częściowemu zawaleniu, a na miejsce wysłano ekipy ratownicze z psami wyszkolonymi do poszukiwania rannych.

Wybuch gazu w domu w Puławach. Nie żyje jedna osoba, druga jest poszukiwana

Spod gruzów strażakom udało się wydobyć ciało jednego z mieszkańców, który w chwili wybuchu znajdował się w domu. Na miejscu ratownicy próbują odnaleźć ostatnią osobę, która prawdopodobnie przebywała wtedy w budynku. W domu mieszkała też trzecia osoba, która była już na zewnątrz. Starsza kobieta została przetransportowana do szpitala

- Do wybuchu prawdopodobnie gazu doszło tuż przed godziną 6:00. Można powiedzieć, że budynek nie istnieje. Pierwsze piętro zostało całkowicie zniszczone. Jadą specjalistyczne grupy poszukiwawczo-ratownicze, jedzie również ciężki sprzęt, koparki, wywrotki do usuwania i wywożenia tego gruzu z miejsca działań - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Puławach młodszy brygadier Grzegorz Buzała.

- Robimy wszystko by odnaleźć ostatnią osobę (...). Na miejscu są strażacy z Lublina, z Chełma i oczywiście z Puław. Mamy sprzęt specjalistyczny. Obecnie w akcji bierze udział blisko 100 strażaków - dodaje starszy brygadier Michał Badach z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Wstrząs odczuwalny był w promieniu kilkuset metrów. W okolicznych domach poprzesuwały się meble

Jak informuje "Dziennik Wschodni" siła wybuchu była tak duża, że wstrząs odczuwalny był w promieniu kilkuset metrów. W sąsiednich domach nawet przesuwały się meble.

W domu poszkodowanego pana Marka zrobiła się dziura w ścianie. - My spaliśmy na górze, a rodzice na dole, akurat pod tą ścianą, w której jest dziura. Łóżko taty przeleciało pod drugą ścianę i przysypał go gruz. Dzięki Bogu wszyscy jesteśmy zdrowi. Najpierw pojawiło się trzęsienie ziemi: wszystko zadrżało w posadach i pootwierały się okna. Zeszliśmy na dół, nie wiedzieliśmy, co się dzieje. To była makabra. Mamy wentylację w całym domu. Zagrożona jest konstrukcja. Inspektorzy mają zbadać sprawę i dopiero wtedy coś się wyjaśni - mówi Radiu Lublin pan Marek. 

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że gaz w zniszczonym domu doprowadzany był siecią. Na razie trudno więc określić, co mogło przyczynić się do tragedii. Eksplozja uszkodziła też linię energetyczną, a część okolicznych domów nie ma prądu. Miasto zapewnia tymczasowe schronienie wszystkim potrzebującym w szkole podstawowej nr 9 w Puławach.

Koronawirus w Polsce.Prof. Gut: Jeżeli restrykcje zostaną zlekceważone, będą mocniejsze

Więcej o: