Nauczyciel stanie przed komisją dyscyplinarną za udział w Strajku Kobiet. Skargę złożyła posłanka PiS

Nauczyciel liceum w Tarnowskich Górach, Michał Sporoń, we wtorek ma stanąć przed Kolegium Dyscyplinarnym Kuratorium Oświaty. Nauczycielowi zarzuca się, że podczas demonstracji organizowanych przez Strajk Kobiet, miał używać wulgarnego języka. Skargę do złożyła posłanka PiS Barbara Dziuk. Sam Sporoń zapewnia, że nie da się zastraszyć i będzie uczestniczył w kolejnych demonstracjach.

Jak podaje "Dziennik Zachodni", we wtorek 15 grudnia Kolegium Dyscyplinarne Kuratorium Oświaty zajmie się sprawą Michała Sporonia. Nauczycielowi języka polskiego w II Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Tarnowskich Górach i radnemu powiatu tarnowskiego zarzuca się, że w dniach 23, 24, 25, 26 i 27 października brał udział w demonstracjach organizowanych przez Strajk Kobiet. Jak pisała "Wyborcza", w piśmie pojawiły się oskarżenia, że nauczyciel używał wulgarnego języka czy umieszczał w internecie "obraźliwe treści".

Zobacz wideo Strajk Kobiet. Kordony policji chroniły willę Kaczyńskiego

Nauczyciel stanie przed komisją dyscyplinarną za udział w Strajku Kobiet. "Mam nadzieję, że za myślozbrodnię jeszcze nie wsadzają"

Skargę na nauczyciela napisała posłanka Prawa i Sprawiedliwości Barbara Dziuk. "Widziałam w tłumie nauczyciela. Agresja tłumu, wulgaryzm i podpalanie zniczy przy głównym wejściu do mojego biura mogły doprowadzić do tragedii. Jest niedopuszczalne, że do takich akcji nauczyciele wykorzystują nieświadomą młodzież i również do nienawiści w stosunku do funkcjonariusza publicznego. Taką postawę należy napiętnować i potraktować z najwyższym wyciągnięciem konsekwencji prawnych" - napisała polityczka w piśmie do kuratora oświaty.

Michał Sporoń w rozmowie z naTemat.pl zapowiedział, że nie da się zastraszyć. Nauczyciel został zapytany o to, czy zna posłankę PiS, która złożyła na niego skargę. Jak się okazało, Sporoń współpracował z nią przy zajęciach z uniwersytetu trzeciego wieku. - Mam wrażenie, że jest bardzo oddana partii (...). Zresztą ściga mnie nie pierwszy raz. Dwa lata temu nasłała na mnie Ordo Iuris za to, że chcieliśmy zorganizować w szkole debatę w ramach Tęczowego Piątku. Musiałem tłumaczyć się dyrekcji, a wydarzenie się nie odbyło - powiedział.

Michał Sporoń dodał, że hasło Strajku Kobiet krzyczał, ale w duchu. - Mam nadzieję, że za myślozbrodnię jeszcze nie wsadzają (...). Uczestniczę w Strajku Kobiet, bo zostałem nauczony, że o prawa osób dyskryminowanych trzeba walczyć. I nie namawiałem do udziału moich uczniów - sami chcieli to zrobić. Dla mnie jest oczywiste, że kobiety o sobie decydują i nikt nie powinien się tu wtrącać - dodaje. Nauczyciel zapowiada też, że będzie pojawiał się na kolejnych demonstracjach.

Policja (zdjęcie ilustracyjne)Strajk Kobiet. Nadal nie ma śledztwa ws. przekroczenia uprawnień przez policję

Nauczycielowi grozi nawet wydalenie z zawodu

Michał Sporoń ma składać wyjaśnienia w tej sprawie w kuratorium we wtorek oraz w czwartek 17 grudnia. Mężczyźnie grozi nagana, zwolnienie z pracy, a w najgorszym wypadku - wydalenie z zawodu.

Nauczyciela będą reprezentować prawnicy, którzy wcześniej zaangażowali się w obronę nauczycielek z Zabrza. Wtedy rzecznik dyscyplinarny przedstawił kobietom zarzut naruszenia godności nauczyciela po tym, jak podczas Ogólnopolskiego Strajku Kobiet przyszły do pracy ubrane na czarno. Ostatecznie nauczycieli zostały oczyszczone z zarzutów.

Kraków. Prokuratura w ratuszu z powodu wolnego na Strajk KobietKraków. Prokuratura w ratuszu z powodu wolnego na Strajk Kobiet

Więcej o: