Wszczęto postępowanie wobec sędziów, którzy mają rozpatrzyć wniosek Giertycha. "Zastraszanie"

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław Radzik wszczął postępowanie wobec sędziów, którzy wkrótce mają rozpatrzyć zażalenie mecenasa Romana Gietycha dotyczące nałożonych na niego przez prokuraturę środków zapobiegawczych. "Rzecznik zastrasza sędziów rozpoznających sprawę. Jeżeli to nie jest system dyktatury w wymiarze sprawiedliwości, to co miałoby nim być?" - komentuje Giertych.

W połowie października prokuratura żądała od Romana Giertycha poręczenia majątkowego w wysokości 5 mln złotych, ponadto zabroniła mu opuszczać kraj, zawiesiła w czynnościach adwokata i nałożyła dozór policyjny z jednoczesnym zakazem kontaktu z pozostałymi podejrzanymi. Wszystko w związku ze sprawą rzekomego wyprowadzenia środków pieniężnych z giełdowej spółki Polnord, która kiedyś należała do biznesmena Ryszarda Krauzego. Kancelaria Giertycha zajmowała się jej obsługą prawną.

16 listopada Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił zażalenie prokuratury na brak aresztu wobec osób, którym prokuratura zarzuca popełnienie przestępstwa, w tym wobec Romana Giertycha. "Sąd uznał, że prokuratura nawet nie uprawdopodobniła przestępstwa" - przekonywał mecenas.

17 listopada Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto wstrzymał wykonalność wszystkich środków zapobiegawczych zastosowanych wcześniej wobec Giertycha przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. Wstrzymanie obowiązuje do czasu ostatecznego rozpatrzenia zażalenia mecenasa. Posiedzenie w tej sprawie planowane jest na 3 grudnia.

Roman GiertychRoman Giertych ponownie może pracować jako adwokat

Rzecznik dyscyplinarny wszczyna postępowanie

Jak ustalił portal OKO.press, zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik zażądał od Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto akt sprawy. Z kolei według ustaleń Onetu, Radzik zwrócił się o dokumenty dotyczące sposobu organizacji posiedzenia. Rzecznik poznańskiego sądu sędzia Aleksander Brzozowski poinformował, że Radzik uzasadnił swój wniosek "prowadzeniem postępowania wyjaśniającego związanego z możliwością popełnienia deliktów dyscyplinarnych".

"Rzecznik zastrasza sędziów rozpoznających sprawę. Jeżeli to nie jest system dyktatury w wymiarze sprawiedliwości, to co miałoby nim być?" - skomentował Roman Giertych na Twitterze.

Pełnomocnik Giertycha mecenas Jakub Wende dodał z kolei w mediach społecznościowych, że Przemysław Radzik "ma wątpliwości, co do trybu wydania przez Sąd postanowienia o wstrzymaniu wykonania postanowienia prokuratury". Według Wendego ma chodzić o to, że postanowienie zostało wydane na posiedzeniu niejawnym. "Kodeks postępowania karnego się kłania, panie Rzeczniku" - dodał mecenas.

RPO o wątpliwościach dotyczących funkcji Rzecznika

Funkcja Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powstała w wyniku uchwalenia ustawy o Sądzie Najwyższym z grudnia 2017 r. Rzecznika i jego zastępców powołuje minister sprawiedliwości.

Jak wskazywał na początku tego roku Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, Krajowa Rada Sądownictwa nie podejmowała w 2018 r. uchwały ws. wyboru rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców, choć powinna była to zrobić.

"Według RPO, jeśli uchwały nie było, należy uznać, że wszelkie czynności wyjaśniające i dyscyplinarne rzecznika i jego zastępców podjęto bez wymaganej podstawy prawnej. Wtedy należałoby też uznać, że rzecznik i jego zastępcy przekraczają uprawnienia, a ich działania to nadużycie władzy" - alarmował Bodnar.

Zobacz wideo Czy dojdzie do koalicji PSL i ruchu Polska 2050?
Więcej o: