Rzecznik policji kluczył ws. użycia gazu wobec Nowackiej. "Osoby szarpią, policjant czuje się zagrożony"

Podczas demonstracji Strajku Kobiet policjanci używali środków przymusu bezpośredniego wobec manifestujących i polityków. Rzecznik Komendy Głównej Policji poinformował, że będą prowadzone postępowania wyjaśniające w tej sprawie. Ciarka stwierdził, że "dopóki nie było agresji, to rozumiał te protesty", a teraz w demonstracjach biorą udział osoby, które "rzucają kamieniami w policję".

Posłowie Koalicji Obywatelskiej kierują zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza, który użył gazu przeciwko posłance Barbarze Nowackiej. Komenda Stołeczna Policji tłumaczyła, że polityczka dostała gazem po oczach, ponieważ przepychała się w kierunku funkcjonariuszy i miała lekceważyć komendy o rozejściu się. O tym jak Komenda Główna Policji ocenia działania policjantów na sobotniej demonstracji Strajku Kobiet mówił na antenie TVN24 jej rzecznik, insp. Mariusz Ciarka.

Posłanka Barbara Nowacka potraktowana gazem łzawiącym przez policję podczas manifestacji, Warszawa, 28 listopada 2020.Nowacka: Ciężko uwierzyć, że miałam siłę, żeby przepchnąć faceta z tarczą

Komenda Stołeczna Policji zdecydowała się udostępnić nagranie z kamerki umieszczonej na mundurze funkcjonariusza. Ja odsyłam do tego filmiku, bo on wyrobi u każdego z widzów własną opinię. Poczekajmy na szczegółowe wyjaśnienie tych okoliczności. Nie możemy sobie pozwolić na wydanie wyroku w pięć minut

- mówił policjant.

Zobacz wideo Kosiniak-Kamysz komentuje użycie gazu przez policję wobec Barbary Nowackiej

"Podchodzą osoby, które cały czas szarpią"

Dziennikarka dopytywała insp. Ciarkę, czy nie ma innego rozwiązania niż użycie gazu przeciwko drobnej kobiecie, która nie zachowuje się agresywnie i nie zagraża policjantowi.

Proszę spojrzeć na to z tej strony. Policjant ma tarczę przed sobą, podchodzą osoby, które cały czas szarpią, krzyczy, żeby demonstranci się odsunęli. Wtedy prosi kolegów z tarczami, żeby przybiegli, bo czuje się zagrożony

- uzasadniał.

Ciarka: "Dopóki nie było tej agresji, to rozumiałem te protesty"

Rzecznik Komendy Głównej Policji twierdził, że protesty są bezprawne i nie mają charakteru spontanicznego zgromadzenia. Mimo pytań o to, w których momentach demonstranci zachowywali się agresywnie insp. Ciarka nie udzielił konkretnej odpowiedzi.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Arcybiskup Stanisław GądeckiAbp Gądecki pisze o protestach. "Wulgarny język i niechęć do Kościoła"

Te protesty mają charakter nielegalny w myśl obowiązującego prawa. Dopóki nie było tej agresji, to rozumiałem te protesty. Z czasem te protesty topniały i zaczęły pojawiać się osoby, które rzucały w policjantów kamieniami

- twierdził. Rzecznik ocenił, że nie widział, aby policjanci uniemożliwiali protestującym rozejście się. Inaczej tę sytuację opisują uczestnicy, którzy mówią, że zostali otoczeni przez funkcjonariuszy i nie mogli się wydostać.

Z tego, co widziałem, na Rondzie Dmowskiego nie było żadnych policjantów, którzy uniemożliwiali rozejście się. Tam nie było żadnego blokującego policjanta. Nie widziałem sytuacji, w której nie można by się rozejść. Policjanci mają prawo legitymować demonstrantów

- mówił, chociaż do sytuacji z Nowacką doszło w zupełnie innym miejscu, na Trasie Łazienkowskiej.

Ciarka zapewniał, że wszystkie niejasności podczas sobotnich wydarzeń zostaną wyjaśnione w postępowaniu, które może potrwać nawet kilkanaście tygodni. "Musimy sprawę zbadać i wyciągnąć wnioski. Wtedy będziemy wiedzieli, kto zawinił."

Nielegalne zgromadzenie? Sąd jest innego zdania

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 15 maja orzekł, że rozporządzenie rządu nie może stać ponad zapisaną w Konstytucji wolnością zgromadzeń i regulującą jej ustawą. Sąd przyznał, że wprowadzenie tego zakazu "budzi istotne wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji RP, w szczególności w kontekście dopuszczalnych ograniczeń praw podmiotowych i zasady proporcjonalności zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP".  

Więcej o: