Sosnowiec. 39-latek przez dziewi godzin czeka na pomoc i zmar. Lekarz usysza zarzuty

Byy ju lekarz ze Szpitala Miejskiego w Sosnowcu, majcy zwizek ze zgonem 39-letniego pacjenta, usysza zarzut umylnego naraenia go na niebezpieczestwo utraty ycia oraz nieumylne spowodowanie jego mierci.

Cała sprawa dotyczy wydarzeń z marca 2019 roku, o których było wówczas głośno. 39-letni pacjent przez dziewięć godzin oczekiwał na udzielenie mu pomocy. Mimo to jej nie otrzymał, a w efekcie tego zmarł. W sprawę zaangażowany był lekarz.

Zakażeni księżaFala zakażeń koronawirusem w zakonach. Księża kierowani są na kwarantannę

Sosnowiec. 39-latek nie doczekał się pomocy. Zmarł po dziewięciu godzinach oczekiwania

Jak relacjonuje "Dziennik Zachodni", lekarz usłyszał zarzuty w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach. - Mając na względzie dobro prowadzonego postępowania, w tym stan zaawansowania postępowania dowodowego, jedynie możliwym obecnie jest wskazanie, iż podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, korzystając z przysługującego mu uprawnienia do odmowy składania wyjaśnień – przekazał prok. Ireneusz Kunert z zespołu prasowego PR.

Rodzina 39-latka, który nie mógł się doczekać pomocy, relacjonowała, że mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Ostatecznie został on skierowany do placówki w Sosnowcu. Spowodowane to było pilną interwencją lekarza rodzinnego, który podejrzewał zagrażający życiu zator.

Członkowie rodziny pacjenta informowali także, że personel szpitala przez długi czas nie reagował na cierpienia mężczyzny, ani na jego rodzinę. Medycy mieli zadawać jedynie zdawkowe pytania, natomiast jakąkolwiek profesjonalną pomoc miał uzyskać dopiero po 9 godzinach. Pomimo kilkakrotnej reanimacji, 39-latka nie udało się uratować.

Sosnowiec. Lekarzowi grozi do pięciu lat

Po rozpoczęciu śledztwa przez Prokuraturę Rejonową Sosnowiec-Południe, a następnie przejętą przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, ostatecznie zajęła się nią Prokuratura Regionalna. Jeszcze w 2019 roku placówka informowała, że 39-latek przeszedł badania i konsultacje lekarskie z zakresu diagnostyki obrazowej i laboratoryjne.

Strajk Kobiet (zdjęcie ilustracyjne).Małopolska. Sześć radiowozów pilnowało trojga protestujących

Pierwsze z przeprowadzonych badań miało zostać zlecone na 15 minut po zarejestrowaniu pacjenta w izbie przyjęć. W specjalnym komunikacie prezes placówki przekazała jednak, że nie ma żadnego usprawiedliwienia na to, co się stało w szpitalu.

Do momentu wyjaśnienia zdarzenia lekarz, który odpowiadał za 39-letniego pacjenta, nie pełnił swoich obowiązków, a następnie został zwolniony. Finalnie grozi mu od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Zobacz wideo Brak miejsc w szpitalach. Czemu łóżka na Stadionie Narodowym stoją puste?