Krynica-Zdrój. Tłumy przed stokiem narciarskim, a miasto się chwali. Jakikolwiek dystans to fikcja

W Krynicy-Zdroju w weekend otwarty został jeden ze stoków narciarskich. Narciarze, którzy chcieli skorzystać z dobrych warunków pogodowych, tłumnie stawili się na miejscu. Na zdjęciach udostępnionych na portalach społecznościowych widać kolejki, w których nie stosowano się do zasady dystansu społecznego.

Sezon narciarski 2020/2021 został mocno ograniczony na podstawie rozporządzenia rządu. Zadecydowano między innymi o zmianie daty ferii zimowych dla dzieci i młodzieży, które będą odbywały się w jednym terminie dla wszystkich województw. Władze gmin miejscowości górskich apelowały o to, by zmienić tę decyzję i rozciągnąć ferie na około 10 tygodni i tym samym umożliwić bezpiecznym wypoczynek wszystkim chętnym. Ministerstwo Zdrowia na razie podtrzymuje, że nie będzie żadnych zmian w tym zakresie.

Zobacz wideo Niemal połowa testów na COVID-19 z wynikiem pozytywnym. „Zupełnie mnie to nie dziwi”

Kolejka narciarzy do wyciągu w Krynicy-Zdroju. Na nagraniach widać m.in. brak dystansu społecznego

W Polsce obowiązuje też niemal całkowity zakaz działalności hoteli, pensjonatów czy restauracji, więc na jazdę na nartach teoretycznie szansę mają tylko te osoby, które mieszkają w okolicach stoków (te postanowiono otworzyć). Jak przekonują samorządowcy, tak zwani jednodniowi turyści stanowią jednie 10 proc. normalnego ruchu w sezonie zimowym. Widać jednak, że wiele osób korzysta z "wytrychu", jakim są pobyty w hotelach w ramach podróży służbowych, które pozostały dozwolone.

Andrzej Duda na nartach na Kasprowym WierchuGowin: Stoki narciarskie będą otwarte zimą. Hotele nadal zamknięte

Jedna z kamer w Krynicy-Zdroju zarejestrowała kolejkę narciarzy, którzy w niedzielę 29 listopada czekali do wyciągu narciarskiego Słotwiny Arena. Do wizyty zachęcali też sami zarządcy stoku, którzy oferowali karnet za 50 proc. ceny z okazji Black Weekend. Fotografia udostępniona została m.in. przez dziennikarza portalu 300polityka.pl Michała Olecha. Widok z kamer u podnóża stoku chwilę później nie był już dostępny. 

Na zrzucie ekranu udało się jednak uwiecznić grupę narciarzy, którzy nie zachowując odpowiednich odstępów, czekają w kolejce do wyciągu. Dobrze to widać również na zdjęciu udostępnionym przez Damiana Radziaka, fotoreportera Radia Kraków. Jak podaje se.pl, zarządcy stoku co jakiś czas puszczali komunikat, w którym przypominali narciarzom o obowiązujących zasadach bezpieczeństwa, w tym konieczności zasłaniania ust i nosa.

"Zero dystansu i ostrożności", "Jak będziecie się chwalić tłumami, to zamkną wszystko", "Kocham Krynicę, ale to właśnie pokazuje, że szybko z kryzysu Krynica i inne kurorty nie wyjdą przy takim podejściu" - komentują użytkownicy portali społecznościowych.