Maopolska. Sze radiowozw pilnowao trojga protestujcych w Mszanie Dolnej. "Testowali prawo Wiesia"

W Mszanie Dolnej w wojewdztwie maopolskim odbya si symboliczna manifestacja w ramach Strajku Kobiet. Udzia w niej wziy tylko trzy osoby. Jak opisuje uczestniczcy w manifestacji bloger, protestujcych pilnowao a sze policyjnych radiowozw.

Całą sytuację nagłośnił podróżnik z Mszany Dolnej Bartek Zobek. Opisał on jedną z manifestacji, które odbyły się w ramach Strajku Kobiet. Bloger dodał, że w Mszanie Dolnej w Małopolsce oraz w ościennych gminach obowiązuje zakaz spotkań bez względu na liczbę osób, który został wydany przez komendanta mszańskiej policji komisarza Wiesława Czamarę.

Zobacz wideo Strajk Kobiet. Tak wyglądały protesty po zatrzymaniu fotoreporterki Agaty Grzybowskiej

Strajk Kobiet w Mszanie Dolnej. Sześć radiowozów pilnowało trzech osób - koszt akcji wyniósł tysiąc złotych

"Byłem jedną z trzech osób, na których komendant testował swoje Prawo Wiesia. Wszystko zaczęło się od tego, że dostałem cynk, że na mszańskim Rynku odbędzie się protest. Poszedłem. Koło mojego domu czekały już cztery radiowozy, a na rynku jeszcze jeden oraz prawdopodobnie jeden nieoznakowany. W ramach protestu chodziłem sobie po Rynku i okolicy. Po kwadransie pojawiły się jeszcze dwie dziewczyny" - napisał na swoim blogu Bartek Zobek.

Manifestujący, którzy mieli ze sobą kilka transparentów, zaczęli transmisję online z wydarzenia. W siódmej minucie transmisji policjant wyszedł do protestujących, by poinformować ich, że miejscowości obowiązuje zakaz spotkań bez względu na liczbę osób. Przekazano ponadto, że kontynuowanie demonstracji będzie równoznaczne z popełnieniem wykroczenia. Próbowano także wylegitymować uczestników.

Policja użyła gazu przeciwko posłance Barbarze NowackiejSławomir Nitras: W policji będzie musiała się odbyć prawdziwa weryfikacja

Bloger napisał też, jaki był koszt pilnowania trzech uczestników manifestacji. "Jak oszacował pewien policjant, koszt akcji na mszańskim Rynku wyniósł prawie 1000 zł, co wcale nie stanowi dużej kwoty, biorąc pod uwagę ogólnopolską reklamę, jaką zapewniono Mszanie, a zaręczam, że oprócz osobliwego komendanta mamy tu też piękne góry" - napisał na swojej stronie.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 15 maja orzekł, że rozporządzenie rzdu (a więc tym bardziej lokalnego komendanta) nie może stać ponad zapisaną w Konstytucji wolnością zgromadzeń i regulującą jej ustawą. Sąd przyznał, że wprowadzenie tego zakazu "budzi istotne wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji RP, w szczególności w kontekście dopuszczalnych ograniczeń praw podmiotowych i zasady proporcjonalności zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP". 

Fragment programu 'W tyle wizji' w TVP Info.Telefon na żywo w TVP: Mam prawo, by powiedzieć temu rządowi wypi***alać