Adam Bodnar komentuje użycie gazu wobec Barbary Nowackiej. "Tak jakby psiknąć w twarz 88 tys. wyborców"

- Psiknięcie gazem z takiej odległości posłance Barbarze Nowackiej, która jest reprezentantką narodu, to jest tak jakby psiknąć w twarz 88 tys. wyborców, którzy na nią głosowali - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich, komentując sobotnie zdarzenie podczas protestu w Warszawie. - Kompletnie nie wiadomo po co i dlaczego - podkreślił Adam Bodnar.

W sobotę w Warszawie na Trasie Łazienkowskiej policja użyła gazu łzawiącego wobec demonstrujących. Wśród osób poszkodowanych była Barbara Nowacka. Posłanka dostała gazem z bliskiej odległości, mimo że pokazywała funkcjonariuszowi legitymację poselską. Co najmniej kilkunastu protestujących zostało zatrzymanych.

Bodnar: Tak jakby psiknąć w twarz 88 tys. wyborców

Działania policji na antenie Rada ZET skomentował pełniący funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Stwierdził, że jest mu przykro, że policja nie wyciągnęła wniosków choćby z debaty w Senacie dot. m.in. tego, jak funkcjonariusze nadużywają swoich uprawnień. - Niestety powtórzyło się to samo. Może na trochę mniejszą skalę, ale były jednak te zatrzymania, było także używanie środków przymusu bezpośredniego, chociażby w stosunku do posłanki Barbary Nowackiej w sposób absolutnie niedopuszczalny i skandaliczny. Mam wrażenie, że cały czas się pogrążamy w jakiejś próbie sił policji, która chyba chce udowodnić, że w Polsce nie można w żaden sposób korzystać z praw konstytucyjnych - powiedział Adam Bodnar.

Psiknięcie gazem z takiej odległości posłance Barbarze Nowackiej, która jest reprezentantką narodu, to jest tak jakby psiknąć w twarz 88 tys. wyborców, którzy na nią głosowali. Tak na to musimy patrzeć

- powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich. Podkreślił, że parlamentarzyści nie są zwyczajnymi osobami, ale osobami, które mają nas reprezentować, a jeśli władza używa w stosunku do nich przemocy, oznacza to, że lekceważy ich immunitet i status.

A w tym przypadku jeszcze dodatkowo kompletnie nie wiadomo po co i dlaczego w stosunku do każdego obywatela władza miałaby stosować ten środek, jakim jest gaz, z takiej odległości, kiedy nie widać było żadnego zagrożenia, które by to usprawiedliwiało

- stwierdził Adam Bodnar. Zaznaczył, że policja za każdym razem szuka wytłumaczenia, jednak to, co się dzieje, trudno jest wytłumaczyć. Podkreślił, że jeżeli ludzi protestują pokojowo, to funkcjonariusze nie mogą ich prowokować, żeby nie eskalować przemocy, ale powinni zabezpieczyć taką manifestację.

Zobacz wideo Protest w Warszawie. Okolice Metra Politechnika