Jedna z Polskich Babć: Dopadło nas 30 policjantów, byłyśmy we cztery. Zrobiło się granatowo

Iwona Kowalska ze stowarzyszenia Polskie Babcie opowiada, jak wyglądają realia protestów Strajku Kobiet z punktu widzenia seniorów, którzy biorą w nich udział. - Gdy szłyśmy na demonstrację pod ministerstwo edukacji, dopadło nas 30 policjantów, byłyśmy we cztery. Zrobiło się granatowo od mundurów. Zaczęli nas spisywać i straszyć - relacjonuje. 28 listopada po godzinie 15:00 odbędą się kolejne protesty Strajku Kobiet w centrach miast w całej Polsce.

Polskie Babcie od 2017 roku uczestniczą w demonstracjach obywatelskich w obronie demokracji, tolerancji i ostatnio w związku decyzją Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. 

Większość Polaków nie popiera wyroku Trybunału KonstytucyjnegoStrajk kobiet. Ponad 70 proc. Polaków nie popiera wyroku TK ws. aborcji

Na początku listopada seniorki postanowiły założyć ruch społeczny i utworzyły stowarzyszenie. Jedna z nich, Iwona Kowalska, opowiedziała w wywiadzie, jak traktuje się je na protestach. 

Nazwa „Polskie Babcie” jest symboliczna, może do nas należeć każdy, kto ma takie same ideały jak my, czyli chce dobrej przyszłości dla następnych pokoleń. Nie jest istotny wiek, płeć czy wyznanie. (...). Moherowe to my na pewno nie jesteśmy, powiedziałbym raczej, że tęczowe. Mamy flagę w tęczowych kolorach

- mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" Kowalska.

Zobacz wideo Demonstracja solidarnościowa z zatrzymaną dziennikarką przed komendą na Wilczej. "Nigdy przenigdy nie będziesz szła sama"

Polskie Babcie protestują

Pani Iwona podkreśla, że na demonstracjach bywa niebezpiecznie, ale szyld "Polskie Babcie" skutecznie odstrasza np. narodowców, którzy bywają agresywni wobec innych demonstrantów.

Babcia w polskim społeczeństwie jest przecież kimś niezwykle ważnym, to wręcz instytucja. Nie można nie liczyć się z babcią. Nie boimy się, bo protestujemy w słusznej sprawie, innej możliwości niż wyjście na ulice, teraz nie ma

- dodaje. 

Bortniczuk o uczestnikach Strajku Kobiet: Prymitywne osoby i niezadowolone kobietyBortniczuk o uczestnikach Strajku Kobiet: Prymitywne osoby i niezadowolone kobiety

Polskie Babcie o protestach i zachowaniu policji: W ostatnich dniach coś się zmieniło 

Panie zawsze zgłaszały swoje zgromadzenia i zawsze policja odnosiła się do nich z dużą dożą sympatii. Jednak ostatnio taki stan rzeczy uległ zmianie. Podczas protestu 23 listopada pod Ministerstwem Edukacji Narodowej seniorkom wystawiono mandaty, których przyjęcia odmówiły. Co ciekawe, funkcjonariusze zatrzymali seniorki poza miejscem demonstracji. "Nie protestowałyśmy, nie skandowałyśmy haseł. To było jakieś 2 km od miejsca, w którym miała odbyć się demonstracja. To wydarzenie świadczy o tym, że policja może zatrzymać każdego, kto gdzieś idzie". Jak podkreśla, jest widoczna zmiana podejścia funkcjonariuszy wobec demonstrantów.

W ostatnich dniach coś się zmieniło. Gdy szłyśmy na demonstrację pod ministerstwo edukacji, dopadło nas 30 policjantów, byłyśmy we cztery. Zrobiło się granatowo od mundurów. Zaczęli nas spisywać i straszyć. Pytałyśmy, dlaczego to robią, o co właściwie chodzi. Powiedzieli nam, że domniemują, iż idziemy na nielegalną demonstrację. Już samo to, że szłyśmy, było dla nich karygodne

Transparent OSK na GiewoncieGiewont. Na zabytkowym krzyżu pojawił się wielki transparent Strajku Kobiet

Strajk Kobiet w rocznicę wywalczenia praw wyborczych

Demonstracje przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego o zakazie aborcji embriopatologicznej nie ustają. 28 listopada odbędą się kolejne duże protesty w centrach miast w całej Polsce zapowiedziane przez Strajk Kobiet. Organizatorki chcą uczcić 102. rocznicę wywalczenia przez kobiety w Polsce praw wyborczych w naszym kraju oraz demonstrować przeciwko zakazowi aborcji w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. W Warszawie protest rozpocznie się w okolicach Ronda Dmowskiego ok. godz. 15.00.

W 102. rocznicę naszej niepodległości idziemy w imię nas wszystkich - my, wnuczki tych, które wystukały sobie tę niepodległość parasolkami. W imię solidarności, której bardzo potrzebujemy. W imię solidarności, którą możemy i chcemy się podzielić. W Warszawie ruszamy z Ronda Praw Kobiet (chwilowo jeszcze nazywane Rondem Dmowskiego). W niektórych miastach idziemy pod wybrany komisariat policji partyjnej, bo już nie państwowej. W innych miejscowościach spotykamy się w innych ważnych dla nas miejscach. Wszędzie pamiętamy o tym, że nie byłoby tej rocznicy praw wyborczych kobiet bez solidarności

- piszą organizatorki Strajku Kobiet o sobotniej demonstracji.