Ks. Adam Boniecki: Nie podpiszę listu w obronie Jana Pawła II. "Teraz nie obrona jest potrzebna, ale prawda"

Ks. Adam Boniecki na łamach "Tygodnika Powszechnego" zapowiedział, że nie podpisze listu w obronie papieża Polaka. "Janowi Pawłowi II teraz nie obrona jest potrzebna, ale pełna prawda. Mitowi może ona nie dorówna, ale już nie będzie trzeba papieża bronić" - napisał ks. Boniecki.

Były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki na łamach najnowszego numeru odniósł się do Jana Pawła II. Punktem wyjścia było dopisanie przez nieznane osoby do nazwy "aleja Jana Pawła II" w Warszawie słowa "ofiar". Miało to miejsce po wyemitowaniu przez TVN24 filmu "Don Stanislao", w którym pod adresem kard. Stanisława Dziwisza, najbliższego współpracownika Jana Pawła II, padły oskarżenia o tuszowanie pedofilii, o czym - zdaniem autorów reportażu - mógł wiedzieć także papież.

Kard. Dziwisz Kard. Dziwisz o ks. Wodniaku: Dlaczego wszyscy chcą wmówić, że to moja wina?

Ks. Adam Boniecki: Nie podpiszę listu w obronie Jana Pawła II

Zdaniem ks. Adama Bonieckiego, pomysł odebrania ulicom, rondom czy obiektom, takim jak szkoły, czy szpitale imienia Jana Pawła II "wynika z irytacji". Duchowny uważa, że Jan Paweł II skutecznie walczył z pedofilią, gdy na przełomie lat 80. i 90. sprawa księży pedofilów stała się głośna.

Dotyczyła fali nadużyć, szczególnie widocznej w Stanach Zjednoczonych w latach 60. i 70. W związku z tym Jan Paweł II wezwał amerykański episkopat do Watykanu i w czerwcu 1993 r. skierował do niego list nakazujący "zero tolerancji dla pedofilii".

- czytamy. Zdaniem ks. Adama Bonieckiego stanowisko Jana Pawła II "było tak zdecydowane i czytelne", że magazyn "Time" w 1994 roku przyznał papieżowi Polakowi tytuł "Człowieka Roku".

"W 1996 r. te same surowe normy papież zastosował wobec Kościoła w Irlandii" - stwierdził ks. Adam Boniecki.

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)Pedofilia w Kościele katolickim. Przypominamy największe skandale

Dodał, że zgodnie z wolą papieża Polaka, wyrażoną w liście papieskim o charakterze dekretu "Sacramentorum sanctitatis tutela" z 2001 roku, potwierdzenie oskarżeń o pedofilię miało skutkować usuwaniem księży ze stanu duchownego.

To był moment przełomowy. Tak, to Jan Paweł II wypowiedział wojnę z pedofilią kleru

- uważa ks. Boniecki.

Zobacz wideo Apel o. Gużyńskiego do kard. Dziwisza: Powiedz prawdę, przestań kombinować

Ks. Boniecki o Degollado: Jan Paweł II nie mógł być świadomy roli tego człowieka

Duchowny odniósł się do sprawy pedofila Maciela Degollado, meksykańskiego księdza, który przez lata molestował dzieci i seminarzystów. Ks. Boniecki uważa, że Degollado "przez 60 lat udawał gorliwego księdza" i "na przestrzeni wielu lat oszukał pięciu kolejnych papieży". Jego zdaniem "Jan Paweł II nie mógł być świadomy roli tego człowieka".

Zdaniem ks. Adama Bonieckiego jednym z głównych problemów jest to, że Jan Paweł II został w Polsce "wywindowany na poziom nadludzki".

Kiedy już zaczął być wszechobecnym wcieleniem wiary w Boga, wcieleniem Kościoła, ojczyzny i wszelkiej mądrości, kiedy już został odczłowieczony, stał się zjawą bliższą swoim pokracznym pomnikom niż realnemu sobie. Dla polskiego katolicyzmu stał się oczywistym dowodem wyjątkowości, wielkości i narodowego wybraństwa. Dla wielu Polaków, szczególnie młodych, przytłoczonych wszechobecnym i czczym "janiepawleniem", jego kult w takiej postaci był coraz bardziej nie do wytrzymania. Był maską hipokryzji władzy i Kościoła, wzajemnie zblatowanych w przyziemnych interesach

- stwierdził ks. Boniecki. "Nie podpiszę listu w obronie Jana Pawła II i nie będę walczył o nazwy ulic, co zaś do pomników, to ich niegdysiejszy wysyp musiał się źle skończyć. "Janowi Pawłowi II teraz nie obrona jest potrzebna, ale pełna prawda. Mitowi może ona nie dorówna, ale już nie będzie trzeba papieża bronić" - podsumował.