Kard. Dziwisz o sprawie ks. Wodniaka: Dlaczego wszyscy, na miłość boską, chcą wmówić, że to moja wina?

Kard. Stanisław Dziwisz odniósł się do zarzutów o tuszowanie pedofilii. W rozmowie z KAI powiedział, że gdy był metropolitą krakowskim, do archidiecezji wpłynęły doniesienia na siedmiu księży pedofilów. - Wszystkie te sprawy zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi w Kościele procedurami - podkreślił.
Zobacz wideo Apel o. Gużyńskiego do kard. Dziwisza: Powiedz prawdę, przestań kombinować

Kard. Stanisław Dziwisz w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną odniósł się m.in. do sprawy ks. Jana Wodniaka.

Faktycznie to była straszna rzecz, ale nie rozumiem, dlaczego wszyscy, na miłość boską, chcą wmówić, że jest to moja wina, tymczasem w ogóle go nie znałem, ani nigdy nie widziałem, a rzecz działa się na przełomie lat 80. i 90., kiedy nie było mnie w Polsce

- powiedział Dziwisz. Dodał, że parafia Międzybrodzie Bialskim, gdzie Ks. Wodniak był proboszczem, znajduje się terenie diecezji Bielsko-Żywieckiej i to tam powinna być zgłoszona ta sprawa.

Kardynał Stanisław DziwiszDruga część reportażu o kard. Dziwiszu. "Ma trzy możliwości"

 Ks. Wodniak - gdy był proboszczem w Międzybrodziu Bialskim - miał przez pięć lat wykorzystywać seksualnie Janusza Szymika. Mężczyzna przez wiele lat alarmował u kolejnych księży, że Wodniak dalej pełni posługę. W pewnym momencie Szymik zwrócił się do księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który w 2012 roku przekazał list w tej sprawie kard. Stanisławowi Dziwiszowi, który dzisiaj twierdzi, że nie pamięta, by taka sytuacja miała miejsce.

Kard. Stanisław Dziwisz odniósł się do zarzutów o tuszowanie pedofilii

Kard. Stanisław Dziwisz w rozmowie z KAI przekazał, że podczas gdy był metropolitą krakowskim, wpłynęły do niego skargi na siedmiu duchownych. Kard. Dziwisz był metropolitą krakowskim w latach 2005-2016.

Podczas moich rządów w archidiecezji krakowskiej wpłynęły doniesienia na siedmiu księży o wykorzystanie małoletniego i wszystkie te sprawy zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi w Kościele procedurami

- powiedział. Dodał, że po postępowaniu w archidiecezji krakowskiej wszystkie sprawy zostały skierowane do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. - I to ona decydowała o ostatecznym ich rozstrzygnięciu - powiedział, podkreślając, że była to ścieżka zgodna z obowiązującymi w Kościele procedurami. 

Dziwisz o  Dziwisz o "Don Stanislao": Te zarzuty są zniesławiające

Kard. Dziwisz powiedział, że finalnie w niektórych przypadkach duchowni, którzy zostali uznani za winnych zarzucanych im czynów, decyzją Kongregacji zostali wydaleni do stanu świeckiego, "gdyż na to zasługiwali". Dodał, że "a nawet niektórzy z nich podjęli pracę fizyczną".

W innych przypadkach, np. ks. Stefana D., którego historię przedstawiono w reportażu "Don Stanislao", Kongregacja uznała oskarżenia za bezpodstawne. - Dlatego kapłan ten mógł pełnić obowiązki proboszcza, co nie było żadnym nadużyciem - tłumaczył kard. Dziwisz.

Reportaż "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" wyemitowano 9 listopada na antenie TVN24. W materiale zarzucono kard. Stanisławowi Dziwiszowi, że miał brać udział w tuszowaniu pedofilii w Kościele. Druga część dokumentu została zaprezentowana 23.11.

Więcej o: