Członkini rady przy premierze przeciwna decyzji o jednym terminie ferii. "Ludzie nie wytrzymają i wyjadą"

W sobotę rząd ogłosił jeden termin ferii zimowych dla wszystkich uczniów z całej Polski. Dzieci mają wypoczywać od 4 do 17 stycznia. Z zaproponowanego rozwiązania nie cieszą się ani rodzice, ani lekarze.

Prof. dr hab. n. med. Magdalena Marczyńska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, specjalistka chorób zakaźnych wieku dziecięcego uważa, że korzystniejszym rozwiązaniem byłoby rozbicie ferii na dłuży czas np. styczeń, luty i marzec. Prof. Marczyńska, która jest członkinią doradzającej rządowi Rady Medycznej, twierdzi, że decyzję o wspólnych feriach zimowych za niefortunną.

Mam nadzieję, że uda się przekonać rząd do zmiany decyzji w sprawie ferii

- powiedziała PAP lekarka.

Zdjęcie ilustracyjne / prof. Robert Flisiak: Zmierzamy w kierunku scenariusza włoskiegoProf. Flisiak o ujednoliconym terminie ferii: Nie konsultowano tego z nami

Według badaczki pozostawienie styczniowego terminu ferii dla wszystkich oznacza tłumy w hotelach, ponieważ "ludzie nie wytrzymają i wyjadą". Takie rozwiązanie będzie prowadziło do efektu odwrotnego od zamierzonego. W hotelach, zamiast małych grup będą przebywać rodziny z całej Polski.

Prof. Robert Flisiak w rozmowie z WP stwierdził z kolei, że - zdaniem wielu lekarzy - skumulowanie ferii nie jest dobrym rozwiązaniem. Zauważył, że Polacy obchodzą już wytyczne rządu co do podróży służbowych. Określił, że takie wyjście jest "absurdalne".

Zobacz wideo Jakie będą najważniejsze daty w tym roku szkolnym?

Stoki narciarskie

Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował, że rząd bierze pod uwagę otwarcie stoków narciarskich na czas ferii zimowych, ale tylko dla osób, które mieszkają w pobliżu. Andrusiewicz przekazał, że hotele oraz restauracje pozostaną zamknięte.

Wcześniej Jarosław Gowin napisał na Twitterze:

Protokół sanitarny dotyczący korzystania ze stacji narciarskich dopracowany, stoki będą zimą otwarte. Dziękuję partnerom: branży narciarskiej i Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu za świetną współpracę.

Prof. Marczyńska podkreśla, że istotne jest, aby poprawić regulacje dotyczące otwarcia stoków narciarskich. Ekspertka uważa, że rozwiązanie dotyczące stoków narciarskich jest rozsądne, ale Rada Medyczna przekazała swoje zalecenia do Ministra Zdrowia.

Krupówki zimąFerie. Czy rodzice mogą zaplanować ferie? Niedzielski: Dywagacje

Zakażenia wśród dzieci

Specjalistka z WUM podkreślała, że dzieci nie transmitują koronawirusa tak często jak dorośli. Większość z nich przechodzi zakażenie bezobjawowo. Około 1 procent dzieci jest narażony na ciężki przebieg zakażenia koronawirusem. Lekarka podkreślała, że jeśli ktoś ma objawy zakażenia, to istnieje 15 procent prawdopodobieństwa na zarażenie innych osób. W przypadku gdy pacjent nie wykazuje objawów, to prawdopodobieństwo wynosi dwa procent.

Prof. Marczyńska mówiła, że dzieci zakażają się koronawirusem znacznie rzadziej niż dorośli i zakażenie przebiega u nich w sposób łagodny. Według niej szkoły mogłyby pozostać otwarte gdyby zadbać  o zachowanie zasad bezpieczeństwa oraz stopniowe powracanie do nauki stacjonarnej. Jest to szczególnie ważne dla dzieci w klasach I-III, które są psychicznie obciążone zdalnym nauczaniem i są pozbawione kontaktów z rówieśnikami.

Więcej o: