"Don Stanislao. Postscriptum". Druga część reportażu o kard. Dziwiszu. "Ma trzy możliwości"

- Dziwisz nieprzypadkowo nie udziela odpowiedzi, ponieważ ma trzy możliwości: albo nie mówić nic, albo powiedzieć za dużo i pociągnąć siebie na dno, albo powiedzieć za dużo i pociągnąć na dno Jana Pawła II - powiedział w drugiej części reportażu TVN24 o kard. Stanisławie Dziwiszu prof. Arkadiusz Stempin.

W poniedziałek TVN24 wyemitował drugą część reportażu o kardynale Stanisławie Dziwiszu zatytułowaną "Don Stanislao. Postscriptum". Przypomnijmy, że z pierwszej części wynikało, że duchowny mógł brać udział w tuszowaniu nie tylko polskich, ale i światowych skandali pedofilskich. Wraz z materiałem dziennikarskim powrócił temat pedofilii w Kościele katolickim i tuszowania tego typu przestępstw przez hierarchów.

Po emisji materiału kardynał Dziwisz zaapelował, by wątkami poruszonymi na antenie TVN24 zajęła się niezależna komisja. "Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją" - podkreślił w oświadczeniu.

Kard. Stanisław DziwiszReportaż TVN24 o kard. Dziwiszu. Duchowny wydał oświadczenie

"Don Stanislao. Postscriptum"

W sukces takiej komisji nie wierzy m.in. Thomas Doyle, były dominikanin i współautor raportów ws. afer pedofilskich w amerykańskim Kościele. - Można powołać komisję, ale ona nigdy nie będzie niezależna. Zresztą, czy Dziwisz chce komisji watykańskiej czy polskiej? - pytał w "Don Stanislao. Postscriptum".

Komisja niezależnie od tego, kto w niej zasiada, musi mieć dostęp do dokumentów. Powołanie komisji nie zawsze musi oznaczać dotarcie do prawdy

- podkreślił Doyle. Dodał także, zna liczne świadectwa, które nie pozostawiają wątpliwości, że to przez kard. Dziwisza przechodziły pieniądze. - Mówienie, że watykańscy dostojnicy nie biorą pieniędzy i zawsze mówią prawdę, to jak mówienie, że ziemia jest płaska - stwierdził.

"Ma trzy możliwości"

- Kardynał Dziwisz ma zasługi dla Kościoła i Polski, ale ma też tę głęboką tajemnicę, nie do końca rozpoznaną przez Kościół i wiernych - stwierdził z kolei watykanista prof. Arkadiusz Stempin. Jak dodał, hierarcha "nieprzypadkowo nie udziela odpowiedzi, ponieważ ma trzy możliwości: albo nie mówić nic, albo powiedzieć za dużo i pociągnąć siebie na dno, albo powiedzieć za dużo i pociągnąć na dno Jana Pawła II".

Po emisji pierwszej części "Don Stanislao" do redakcji TVN24 zgłosiły się "dziesiątki osób, potwierdzające informacje o tym, że kardynał Dziwisz w niejasny sposób pobierał, a czasem wręcz wymagał datków za swoją działalność tak w Polsce, jak i Watykanie". W drugiej części reportażu pojawiły się nowe informacje o wystawnych przyjęciach organizowanych przez założyciela Legionistów Chrystusa. - W 2006 roku zostałem zaproszony na przyjęcie z okazji nominacji kardynalskiej kardynała Dziwisza. Przyjęcie było bardzo wystawne, podobne do dużego wesela, było tam kilkaset osób w nowej siedzibie Legionów Chrystusa, pięknie położonej w Rzymie - powiedział jeden z rozmówców, który chce zachować anonimowość.

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)Pedofilia w Kościele katolickim. Przypominamy największe skandale

Zobacz wideo Apel o. Gużyńskiego do kard. Dziwisza: Powiedz prawdę, przestań kombinować