Giertychowie składają zawiadomienie ws. działań policjantów. "Nieoznakowany samochód śledził córkę"

"Dzisiaj nieoznakowany samochód śledził spod domu moją córkę Marysię. Gdy stanęła na parkingu, zablokował jej wyjazd. Dwóch policjantów zażądało jej dowodu i podjęli próbę przesłuchania bez żadnego trybu" - napisała na Twitterze adwokatka Barbara Giertych, małżonka Romana Giertycha. Prawnicy zapowiadają złożenie zawiadomienia do prokuratury o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy.

O zdarzeniu adwokatka Barbara Giertych poinformowała w poniedziałek po południu. Jak napisała na Twitterze, nieoznakowany samochód miał śledzić spod domu jej córkę Marię. "Gdy stanęła na parkingu, zablokował jej wyjazd. Dwóch policjantów zażądało jej dowodu i podjęli próbę przesłuchania bez żadnego trybu" - dodała Giertych.

Jak napisała później prawniczka, funkcjonariusze mieli działać na zlecenie poznańskiej prokuratury. "Miarka się przebrała! Składamy zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przez policjantów" - zapowiedziała.

"Nękacie mi dzieci dranie? Odpowiecie za to" - skomentował Roman Giertych.

Jak ustaliliśmy, do zdarzenia miało dojść w pobliżu domu Giertychów znajdującego się pod Warszawą. Rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka poinformował naszą redakcję, że nie zna sprawy i skierował do poznańskiej prokuratury. Rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu nie odebrała telefonu, pytanie wysłaliśmy więc SMS-em.

Próbowaliśmy również uzyskać komentarz od rzecznika Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwestra Marczaka. Poprosił o przesłanie pytań e-mailem.

Zarzuty wobec Romana Giertycha

W związku z podejrzeniem przywłaszczenia środków spółki Polnord, wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania pieniędzy CBA zatrzymało 15 października 12 osób, w tym Romana Giertycha i biznesmena Ryszarda Krauzego. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Roman GiertychRoman Giertych skomentował zarzuty. "Do tej pory nie byłem w stanie"

Funkcjonariusze tego samego dnia przeszukali miejsca pracy i zamieszkania zatrzymanych. Za zarzucane czyny zatrzymanym grozi kara do 10 lat więzienia. Roman Giertych oraz jego pełnomocnicy od początku podkreślają, że zarzuty kierowane wobec mecenasa są bezpodstawne.

Zobacz wideo Premier mówi z nadzieją o szczepionce. Dr Grzesiowski: Byłbym tutaj bardzo ostrożny