Chełm. Miał podrobiony dyplom i zakaz prowadzenia pojazdów. Przed osiem miesięcy udawał ratownika

40-latek z Lublina posługiwał się podrobionym dyplomem ratownika medycznego i na tej podstawie został przyjęty do pracy w szpitalu. Przez osiem miesięcy jeździł karetką, choć nałożono na niego trzy zakazy prowadzenia pojazdów.
Zobacz wideo Prof. Matyja: Od 30 lat mówimy, że kadry medycznej w Polsce jest coraz mniej

40-letni mieszkaniec Lublina, którego zatrzymała policja, pracował jako ratownik medyczny na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Chełmie. Mężczyzna został zatrudniony w marcu. Oszukał administrację szpitala, posługując się podrobionym dyplomem ratownika medycznego i podając nieprawdziwe informacje dotyczące jego wcześniejszych doświadczeń związanych z tym zawodem. Mężczyzna nie przyznał się także, że nałożono na niego trzy zakazy prowadzenia pojazdów.

"40-letniego mieszkańca Lublina zatrzymali policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą. Mężczyzna kierował samochodem opel vectra, mając trzy aktualne zakazy prowadzenia pojazdów. Jak się okazało, wielokrotnie jeździł karetką pogotowia" - napisała Komenda Miejska Policji w Chełmie.

Wigilia (zdjęcie ilustracyjne)Boże Narodzenie w trakcie epidemii. "Pewne zakazy być może się pojawią"

Udawał ratownika medycznego. "Kierownicy chwalili go"

Co ciekawe, mężczyzna udający ratownika, był lubiany i doceniany przez pracodawców.

- Z relacji przedstawionej mi przez jego przełożonych wynika, że nie było żadnych zastrzeżeń co do wykonywania przez niego obowiązków. Więcej, kierownicy chwalili go. Miał też świetną orientację w środowisku medycznym, zwłaszcza lubelskim - w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" powiedział Lech Litwin, dyrektor chełmskiego szpitala ds. medycznych.

Fałszywy ratownik medyczny został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty oszustwa, posługiwania się podrobionym dokumentem oraz niestosowania się do zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Policja złożyła także wniosek o  zastosowanie środka zapobiegawczego. Sąd przychylił się do niego i nałożył na 40-latka nadzór policyjny. Mężczyźnie grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. 

Adam Niedzielski Badania przesiewowe w Polsce. Niedzielski: Brane pod uwagę są dwa modele

Więcej o: