Strajk kobiet. Policja potraktowała posłankę gazem i blokowała wicemarszałkowi przejście do Sejmu

Na środę Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiadał blokadę Sejmu, w którym trwały obrady. Budynki parlamentarne ogrodzono barierkami, aby to uniemożliwić. Podczas przemarszu przez centrum miasta wobec protestujących, w tym posłów, użyto środków przymusu bezpośredniego.

Podczas środowego protestu zorganizowanego przez Ogólnopolski Strajk kobiet użyto przemocy wobec posłanek i posłów, którzy brali udział w manifestacji. Protestujący informują, że policjanci mieli pałki teleskopowe i używali gazu pieprzowego. Ponadto, niektórzy policjanci nie byli oznakowani.

Protesty przeciwko wprowadzeniu zakazu aborcji embriopatologicznej trwają. Ze względu na szczelne ogrodzenie Sejmu uczestnicy strajku przeszli przez centrum Warszawy przed siedzibę TVP Info. Na placu Trzech Krzyży i rondzie De Gaulle doszło do starć protestujących z policją. Podczas protestu jedna z liderek OSK Marta Lempart została ranna. Z kolei polityczce Monice Wielechowskiej z KO policjanci połamali legitymację poselską.

Manifestacja na ulicach WarszawySejm został zablokowany przez policję. Strajk Kobiet przemaszerował pod TVP

Magdalena Biejat z gazem

Na zdjęciach i nagraniach z protestu widać użycie gazu wobec polityczki Magdaleny Biejat. Mimo tego, że posłanka pokazała swoją legitymację parlamentarną, zastosowano wobec niej środki przymusu bezpośredniego. Wcześniej polityczka na Twitterze informowała o działaniach policji, które uniemożliwiały opuszczenie Placu Powstańców Warszawy przez protestujących.

Policja zablokowała wszystkie wyjścia z Placu Powstańców Warszawy, uniemożliwiła demonstrującym opuszczenie placu i właśnie użyła gazu! To jest skandal!!
W związku z agresją skierowaną wobec policjantów użyto środków przymusu bezpośredniego m.in. w postaci gazu

- usprawiedliwiała stołeczna policja.

Zgodnie z informacjami rzecznika Komendy Stołecznej Policji nadkomisarza Sylwestra Marczaka na placu Powstańców Warszawy tłum zaatakował policjantów ustawionych w kordonie.

Zostały użyte środki przymusu bezpośredniego, również gaz. Jednego z mężczyzn, którzy zostali zatrzymani przez nieumundurowanych funkcjonariuszy, próbowano odbić. Również wtedy policjanci musieli użyć siły

- mówił nadkomisarz Sylwester Marczak.

Zobacz wideo Magdalena Biejat o projekcie "Stop LGBT" Kai Godek

Protest Strajku Kobiet w WarszawieProf. Płatek: Policjant musi pokazać legitymację, nie opaskę z napisem. Ma się przedstawić

Czarzasty nie mógł wejść do Sejmu

Włodzimierz Czarzasty po udziale w proteście chciał wrócić do budynku Sejmu. Wicemarszałek nie miał przy sobie legitymacji poselskiej, ale jego tożsamość zaświadczyła posłanka Anna Maria Żukowska. Mimo tego policja blokowała politykowi wejście do Sejmu. Posłowie Lewicy informują, że wobec wicemarszałka użyto siły.

Według Żukowskiej działania policji były nadmierne i niepotrzebnie eskalowały całą sytuację. Posłanka uważa, że policja zachowała się nieprofesjonalne i pokazała nieznajomość przepisów.

Komendant Stołeczny Policji skierował od razu w miejsce incydentu policjantów Wydziału Kontroli celem wyjaśnienia wątpliwości

- przekazał Sylwester Marczak.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki powiedział, że nagrania z monitoringu nie wskazują, aby policjanci naruszyli nietykalność cielesną wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego.

Czarzasty zapowiedział, że nie będzie składał skargi na policjantów, mimo że sytuacja była nieprzyjemna. Rzecznik KSP poinformował, że sprawę zbada policyjny Wydział Kontroli.