Ryszard Krauze nie trafi do aresztu. Giertych: Prokuratura nawet nie uprawdopodobniła przestępstwa

Biznesmen Ryszard Krauze nie trafi do aresztu - poinformował Onet, powołujac się na decyzję Sądu Okręgowego w Poznaniu. Doniesienia te potwierdził także adwokat Roman Giertych. "Sąd uznał, że prokuratura nawet nie uprawdopodobiła przestępstwa. Orzeczenie jest prawomocne" - przekazał.

Sąd Okręgowy w Poznaniu nie uwzględnił zażalenia prokuratury i zdecydował, że trójmiejski biznesmen Ryszard Krauze nie będzie aresztowany - podał Onet. Krauze został zatrzymany w październiku - jest podejrzany o udział w wyprowadzeniu 90 mln złotych z giełdowej spółki Polnord, a oprócz niego zarzuty w tej sprawie usłyszeli także Sebastian J., Piotr Ś., Piotr W. oraz Michał Ś., którzy również nie trafią do aresztu.

Zobacz wideo Komorowski o wyroku TK: Opozycja powinna zostawić PiS z tym kłopotem

Ryszard Krauze nie trafi do aresztu. "Sąd oddalił zażalenie prokuratury"

Wcześniej sąd niższej instancji uznał, że wniosek prokuratury o areszt wobec podejrzanych jest bezpodstawny, bo śledczy nie okazali dowodów, które uprawdopodobniałyby popełnienie przestępstwa przez któregokolwiek z nich. Obrończyni Ryszarda Krauzego mecenas Wioletta Kazimierczyk przyznała, że Sąd Okręgowy w pełni podzielił argumentację sądu niższej instancji. - Nie było podstaw do zastosowania wobec mojego klienta aresztu tymczasowego - powiedziała Onetowi.

W grupie podejrzanych jest także Roman Giertych, który zajmował się w firmie obsługą prawną. Decyzję sądu ws. Ryszarda Krauzego skomentował na Twitterze.

"Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił zażalenie prokuratury na brak aresztu wobec osób, którym razem ze mną prokuratura zarzuca popełnienie przestępstwa. Sąd uznał, że prokuratura nawet nie UPRAWDOPODOBNIŁA przestępstwa. Orzeczenie jest prawomocne" - napisał.

Ryszard Krauze nie przyznaje się do winy. - Pomylono dwa pojęcia: Przysporzenie i zubożenie lub uszczuplenie. Prokuratura założyła, że ja i Prokom, który jest wehikułem inwestycyjnym, uszczuplamy majątek Polnordu, a de facto i Prokom i ja ten majątek wielokrotnie zwiększaliśmy. Czyli przysparzaliśmy wartości - tłumaczył na antenie TVN 24 po wyjściu na wolność.

Więcej o: