Mysłowice. Pożar domu jednorodzinnego. Śmigłowiec LPR zabrał rannego do szpitala

W Mysłowicach doszło do groźnego pożaru budynku jednorodzinnego. Ogień objął dach oraz górną kondygnację budynku. Poszkodowani mieszkańcy domu zostali przetransportowani do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Na miejscu lądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Informacja o pożarze w domu jednorodzinnym przy ul. Hutniczej w Mysłowicach (woj. śląskie) wpłynęła do strażaków w niedzielę (15 listopada) tuż po godzinie 8 rano. Na miejsce wysłano kilkanaście zastępów straży pożarnej.

Mysłowice. Pożar domu jednorodzinnego. Dwie poszkodowane osoby trafiły do szpitala

Po przybyciu na miejsce okazało się, że pożar objął już dach i całą górną kondygnację budynku. - Na miejscu dowiedzieliśmy się, że w środku mogą przebywać lokatorzy, więc podjęto decyzję o wejściu do środka. Udało nam się wydobyć dwie poszkodowane osoby, to małżonkowie - powiedział cytowany przez Dziennik Zachodni mł. brygadier Wojciech Chojnowski.

Tragiczny wypadek podczas wycinki powalonego drzewa. Nie żyje 56-latek z Ropczyc (zdjęcie ilustracyjne)Morderstwo dzieci. Prokuratura: 44-latek odpowie przed sądem dla nieletnich

- Ratownicy zdecydowali, że jedna zostanie przewieziona karetką, a druga śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Poszkodowani byli poparzeni, byli przytomni - dodał.

Mysłowice. Strażacy wynieśli z budynku cztery butle z gazem

Z informacji przekazanych przez Adriana Panasiuka, radnego miasta Mysłowice, wynika, że interweniujący na miejscu strażacy mogą mówić o sporym szczęściu. Strażacy wynieśli z domu trzy butle gazowe i czwartą, która była podłączona do piecyka gazowego. Gdyby ogień dotarł do butli, mogłoby dojść do wybuchu.

Przemysław CzarnekCzarnek: "Wolności nauki nie ma". Zapowiedział zmiany legislacyjne

Na miejscu pożaru rozpoczął swoją pracę inspektor nadzoru budowlanego, który ustali stan techniczny budynku oraz to, czy nadaje się on do dalszego zamieszkania. Dokładna przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Służby rozpoczną jej ustalanie po całkowitym zakończeniu akcji.

Zobacz wideo Policjanci z Olsztynka uratowali z pożaru 84-latka i jego zwierzęta
Więcej o: