Robert Bąkiewicz reaguje na film MSWiA z 11 listopada. "To nie byli uczestnicy Marszu Niepodległości"

"To nie byli uczestnicy Marsz Niepodległości" - tak prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz komentował upublicznione przez MSWiA nagranie, na którym widać szczegółowy przebieg zamieszek 11 listopada. "Czekamy także na pełne wyjaśnienia ws. agresji policji" - dodał.

Szef stowarzyszenia Marsz Niepodległości zamieścił na Twitterze wpis, w którym odniósł się do opublikowanego w sobotę przez MSWiA nagrania z przebiegu zamieszek 11 listopada. Na zapisie z kamery monitoringu z ronda de Gaulle'a widać starcia policji z manifestantami - resort poinformował, że udostępnia nagranie ze względu na "interes publiczny" oraz w związku z oskarżeniami pod adresem policji. MSWiA minuta po minucie rozpisało szczegóły zamieszek - m.in. sforsowanie barier, "pierwszy szturm na bramę przy Empiku" i atak chuliganów na policję, podczas którego postrzelony został znajdujący się w pobliżu fotograf "Tygodnika Solidarność". 

Czytaj więcej: MSWiA publikuje nagranie z Marszu Niepodległości. "To TVP nie Antifa". Jest moment postrzelenia fotografa

Bąkiewicz o nagraniu MSWiA przedstawiającym zamieszki. "To nie byli uczestnicy Marszu Niepodległości"

Robert Bąkiewicz w odpowiedzi na nagranie opublikowane przez MSWiA napisał:

Dobrze, że MSWiA publikuje materiały wideo. Jako organizatorzy stanowczo potępiamy wszelkie akty chuligańskie. To nie byli uczestnicy Marsz Niepodległości.

Dodał także: "Czekamy także na pełne wyjaśnienia ws. agresji policji na dworcu Warszawa-Stadion wobec reporterów i zwykłych uczestników".

W kolejnym wpisie Bąkiewicz zarzucił też policji złamanie wcześniejszych ustaleń dotyczących zmotoryzowanej części Marszu Niepodległości (ta miała być jedyną dozwoloną formą marszu ze względu na pandemię koronawirusa).

"Oczekujemy wyjaśnień, dlaczego policja uniemożliwiała dołączanie samochodów do rajdu oraz dlaczego złamała wszelkie wcześniejsze ustalenia z organizatorami. Oczekujemy także symetrii w działaniach policji, której nie było, gdy lewica niszczyła kościoły i atakowała obrońców" - napisał.

 To nie pierwszy raz, gdy Robert Bąkiewicz odniósł się do zdarzeń podczas Marszu Niepodległości - bezpośrednio po zamieszkach na ulicach Warszawy oskarżał policję o organizowanie prowokacji.  - My zapraszaliśmy ludzi na przejazd samochodami, mając również na uwadze to, że eskalacja niechęci i agresji w Polsce jest tak duża, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli i może dochodzić do prowokacji. Dzisiaj z taką prowokacją mieliśmy do czynienia - mówił 11 listopada wieczorem. Bezpośrednio przed rozpoczęciem marszu zwrócił się do jego uczestników słowami:

Musimy zrobić tak, jak mówił Chrystus, zaprzeć się siebie i wziąć krzyż na własne plecy. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy tacy sami jak Zachód, będziemy zgniłym Zachodem. Mówię to również do kibiców, którzy mają ogromny potencjał, dlatego że mają zasady, w świecie bez zasad oni mają jakiegokolwiek zasady. (...) To wy dzisiaj możecie stać się prawdziwymi rycerzami, to wy możecie zdobyć Jerozolimę!
Zobacz wideo Wściekła Hanna Lis relacjonuje Marsz Niepodległości. Płonie mieszkanie obok jej domu