Wrocław. Rekordowa liczba zmarłych, długie kolejki w oczekiwaniu na pogrzeb. "Grafiki wypełnione"

Ze względu na gwałtowny wzrost liczby zgonów na porzeb we Wrocławiu trzeba obecnie czekać na dwa tygodnie. Lokalny Zarząd Cmentarzy Komunalnych alarmuje, że ledwo nadąża z pochówkami. - Grafiki ceremonii pogrzebowych mamy wypełnione na kilkanaście dni naprzód - mówią pracownicy zarządu w rozmowie z "Gazetą Wrocławską".

- Chowamy zmarłych od 8 rano do 15 i ze względu szybko zapadający mrok nie chcemy organizować ceremonii w późniejszych godzinach - mówi w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" Joanna Sipińska-Hołod z wrocławskiego Zarządu Cmentarzy Komunalnych. Jak wskazuje, we Wrocławiu gwałtownie wzrosła liczba zamawianych ceremonii pogrzebowych. Wszystko z powodu skoku liczby zgonów. Na samym Dolnym Śląsku w minionym miesiącu było ich aż 3 665, czyli o ponad tysiąc więcej niż we wrześniu. 

Zobacz wideo Prezes Lux Med: Przede wszystkim staramy się utrzymać ciągłość leczenia

Wrocław. Kolejki na pogrzeby. "Wypełnione grafiki", trzeba czekać nawet dwa tygodnie

Zarząd Cmentarzy Komunalnych alarmuje, że ledwo nadąża z kolejnymi pochówkami, a okres oczekiwania na pogrzeb wynosi obecnie około dwóch tygodni, podczas gdy wcześniej czas ten wynosił zwykle do czterech, pięciu dniu. 

Grafiki ceremonii pogrzebowych mamy wypełnione na kilkanaście dni naprzód

- relacjonują w "Gazecie Wrocławskiej" pracownicy ZCK, dodając, że wzmożenie dotyczące liczby zamawianych pogrzebów widać od kilkunastu dni. Problem dotyczy wszystkich największych cmentarzy w mieście, których ZCK jest administratorem. Chodzi m.in. o wrocławski cmentarz komunalny Psie Pole, a także cmentarze Osobowicki i Grabiszyński, na których dziennie odbywa się po nawet kilkanaście uroczystości.

Obecnie czas trwania jednego pogrzebu to około 45 minut. Pracownicy ZCK mówią, że rozważane jest m.in. skrócenie czasu ceremonii - nie wiadomo jednak, czy do tego dojdzie, bo musiałoby oznaczać ponaglanie będących w żałobie rodzin zmarłych.

Koronawirus. Wzrost liczby zgonów w całej Polsce. "COVID zbiera żniwo"

Wzrost liczby zgonów nie dotyczy jedynie Dolnego Śląska - alarmujące informacje w tej sprawie płyną z całej Polski. Jak informowaliśmy, w październiku w całym kraju odnotowano blisko 40-procentowy wzrost liczby zgonów w porównaniu z październikiem 2019. Jednocześnie z danych Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że tygodniowa liczba zgonów przekroczyła 10 tysięcy, co jest najwyższym wynikiem od blisko trzech lat. Tylko w październiku w Polsce zmarły 47 593 osoby (COVID-19 stwierdzono u 3122 z nich).

Lekarze i eksperci są zgodni - powodem lawinowego wzrostu zgonów jest epidemia koronawirusa. Nie chodzi wyłącznie o śmierć z powodu COVID-19, ale też o zapaść systemu ochrony zdrowia, przepełnione szpitale, dłuższy czas oczekiwania na karetkę, utrudniony dostęp do opieki lekarskiej, a także lęk pacjentów przed pójściem do lekarza w obawie przed zakażeniem się. - Część z tych pacjentów to chorzy na COVID, ale nierozpoznani, i część pacjentów, którzy zmarli z powodu tego, że pandemia utrudniła im dostęp do lekarzy i do szpitali - mówił w rozmowie z "Faktami" TVN immunolog dr Paweł Grzesiowski. Minister zdrowia Adam Niedzielski w reakcji na dane dotyczące liczby zgonów w Polsce przyznał, że "COVID zbiera żniwo". 

Więcej o: