Pedofilia w Kościele katolickim. Przypominamy największe skandale ostatnich lat z udziałem duchownych

Po emisji reportażu o kardynale Stanisławie Dziwiszu w TVN24 powrócił temat pedofilii w Kościele. Poniżej przypominamy głośne sprawy z ostatnich lat, m.in. te dotyczące Theodore'a McCarricka, abp. Juliusza Paetza czy ks. Romana B.

W poniedziałek TVN24 wyemitował reportaż Marcina Gutowskiego zatytułowany "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza". Wynika z niego, że kardynał Stanisław Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu nie tylko polskich, ale i światowych skandali pedofilskich. Wraz z materiałem dziennikarskim powrócił temat pedofilii w Kościele katolickim i tuszowania tego typu przestępstw przez hierarchów.

Kardynał Stanisław Dziwisz był gościem Forum w 2017 r.Reportaż TVN24: Kard. Dziwisz krył głośne, światowe skandale pedofilskie

Legion Chrystusa i Theodore McCarrick

Jak ustalił dziennikarz TVN24 Marcin Gutowski, kardynał Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu m.in. sprawy molestowania w Legionie Chrystusa w Meksyku oraz sprawy amerykańskiego kardynała, Theodore'a McCarricka. 

Pierwsza dotyczy meksykańskiego prezbitera katolickiego i założyciela zgromadzenia Legion Chrystusa, Marciala Maciela Degollado. Był on wieloletnim sprawcą molestowania seksualnego dzieci i seminarzystów. Nieoficjalnie mówiło się nawet o 200 pokrzywdzonych, ale ostatecznie udowodniono mu kilkadziesiąt przypadków molestowania. Wśród pokrzywdzonych były też jego własne dzieci, których miał co najmniej kilkoro. Degollado znał dobrze papieża Jana Pawła II, któremu towarzyszył w czasie pielgrzymek do Meksyku w latach 1979, 1990 i 1993, a następnie został powołany przez papieża na eksperta Światowego Synodu Biskupów w Watykanie. Jak podaje TVN24, do kardynała Dziwisza wysłano w 2002 list, w którym informowano o przewinieniach i szczegółach dotyczących przestępstw popełnianych przez Degollado. Choć - jak twierdzą źródła TVN24 - "praktycznie niemożliwe było", by list do Dziwisza nie dotarł, w sprawie nic się nie wydarzyło. Dopiero w 2006 roku papież Benedykt XVI odsunął duchownego od kierowania zgromadzeniem Legion Chrystusa.

Druga ze spraw dotyczy amerykańskiego duchownego Theodore'a McCarricka, byłego arcybiskupa seniora archidiecezji waszyngtońskiej, który został oskarżony o molestowanie seksualne dzieci w latach 1971-1972. Również w tej sprawie powiadomiono Nuncjaturę Apostolską i Watykan - jednak mimo ciążących na nim zarzutów McCarrick w kolejnych latach piął się w kościelnych strukturach. W tym czasie - jak podaje TVN24 - kardynał Dziwisz osobiście zabiegał, by nominować McCarricka na kardynała. Miał się przy tym powoływać na wolę papieża.

Po złożeniu zeznań przez jednego z poszkodowanych ministrantów w archidiecezji nowojorskiej powołano specjalną komisję, która potwierdziła wiarygodność zeznań ofiary. McCarrick nie przyznał się do winy, ale po upublicznieniu oskarżeń zrzekł się godności kardynalskiej, a w 2019 roku wydalono go ze stanu duchownego. We wtorek Watykan opublikował raport dotyczący byłego kardynała. Wskazuje on, że Jan Paweł II miał świadomość ciążących na McCarricu oskarżeń, jednak uwierzył duchownemu w jego zapewnienia o niewinności.

Sprawa ks. Wodniaka

We wrześniu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski opublikował na swoim blogu dwa listy dotyczące sprawy molestowania nieletnich przez ks. Jana Wodniaka, który przez 35 lat był proboszczem parafii w Międzybrodziu Bialskim na Śląsku. Jak pisał Onet, w latach 1984-1989 wykorzystywał seksualnie nieletniego ministranta Janusza Szymika, jednak ofiar najprawdopodobniej było więcej. Poszkodowany informował o swojej historii ówczesnego biskupa Tadeusza Rakoczego, duchowny nie podjął jednak żadnych działań w tej sprawie. Ostatecznie dopiero w 2014 roku ks. Wodniak został usunięty z parafii, a następnie skazano go prawomocnym wyrokiem Kongregacji Nauki Wiary - odbywa karę w miejscu odosobnienia.

List ten został przekazany w 2012 roku kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. Ten jednak twierdzi, że go nie dostał.

Ukarany kardynał Gulbinowcz

W piątek Nuncjatura Apostolska w Polsce poinformowała, że w związku z przeprowadzonym dochodzeniem kardynał Henryk Gulbinowicz ma zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich. Traci także przywilej pochówku w katedrze. Przypomnijmy, że kardynał Gulbinowicz jest oskarżany o molestowanie seksualne nastolatka. Ofiarą duchownego miał paść Przemysław Kowalczyk, znany również jako poeta Karol Chum, gdy miał 16 lat i uczęszczał do Niższego Seminarium Duchownym w Legnicy.

Jak podała wrocławska "Gazeta Wyborcza" w poniedziałek, 97-letni kardynał Henryk Gulbinowicz przebywa w szpitalu, a jego stan jest bardzo poważny. To właśnie stan zdrowia duchownego miał przyspieszyć decyzję Watykanu o ukaraniu go.

Sprawa abp. Paetza

Arcybiskup Juliusz Paetz zmarł 15 listopada ubiegłego roku. Duchowny do końca zaprzeczał oskarżeniom, jakoby molestował księży i kleryków, jednak w 2002 roku ustąpił z funkcji metropolity poznańskiego. Po śledztwie zarządzonym przez Watykan abp. Paetzowi zakazano też (ówczesnym papieżem był Jan Paweł II) udzielania święceń i bierzmowania, a także konsekrowania kościołów, głoszenia kazań czy przewodniczenia publicznym uroczystościom. Pomimo zakazów media odnotowywały przypadki łamania ich przez duchownego.

Wśród osób, które protestowały przeciwko pochówkowi Paetza w Archikatedrze Poznańskiej, był ksiądz Adam Pawłowski z Rogalina. W rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" mówił o tym, że biskup po tym, jak został przeniesiony z Łomży do Poznania "zaczął molestować kleryków, dotykał ich w intymne miejsca, składał niemoralne propozycje spędzenia wspólnej nocy w jego pałacu". Pawłowski szacował, że Paetz skrzywdził co najmniej 20 kleryków, a pisma do Nuncjatury Apostolskiej w Polsce i do Watykanu były blokowane.

Już po pogrzebie Paetza list do wiernych napisał abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, w którym przepraszał za "zgorszenie, jakie miało miejsce w archidiecezji".

Abp. Stanisław Gądecki podczas zebrania plenarnego episkopatu Polski.Abp Stanisław Gądecki: Przepraszam za zgorszenie. Chodzi o abp. Paetza

Zarzuty wobec ks. Jankowskiego

Ks. Henryk Jankowski był za życia bardzo wpływowym i szanowanym duchownym, został także Honorowym Prałatem Domowym Jego Świątobliwości. Znany był przede wszystkim z bycia kapelanem "Solidarności". Do 2004 roku był proboszczem parafii św. Brygidy w Gdańsku, która w czasie stanu wojennego była w centrum działalności opozycyjnej.

Jankowski oskarżany jest o wykorzystywanie dzieci. Opisał to m.in. reportaż "Dużego Formatu", którego bohaterka zgłosiła molestowania, jednak, w obliczu milczenia kurii, postanowiła gdańską kurię pozwać. Poinformowano wówczas, że powołana zostanie komisja, której celem będzie zbadanie zarzutów skierowanych wobec księdza Jankowskiego. Kanclerz kurii gdańskiej ks. Rafał Dettlaff zaznaczał, że jej zadaniem będzie "zebranie informacji w aspekcie historycznym, a także moralnym", jednak zgodnie z orzeczeniem Kongregacji Nauki Wiary, niemożliwe jest rozpoczęcie postępowania karnego wobec zmarłego prałata.

Historia Katarzyny

Ksiądz Roman B. przekonał niewydolnych wychowawczo rodziców 13-letniej parafianki, że powinna zamieszkać w szkole z internatem, gdzie miał ją zawieźć. Pod tym pozorem uprowadził dziewczynkę i przetrzymywał w pustym mieszkaniu swojej matki, gdzie wielokrotnie ją gwałcił. Jej gehenna trwała kilkanaście miesięcy, aż w końcu Katarzyna odważyła się opowiedzieć o wszystkim pedagogowi ze świetlicy. Sprawę nagłośniła Justyna Kopińska w "Dużym Formacie".

Księdza Romana B. skazano na cztery lata pozbawienia wolności. Dostał też czteroletni zakaz wykonywania zawodów związanych z uczeniem dzieci. Po tym, jak wyszedł z więzienia, zamieszkał w domu Towarzystwa Chrystusowego w Puszczykowie pod Poznaniem. Odprawiał msze. Wydalono go ze stanu kapłańskiego dopiero wtedy, kiedy sprawą zainteresowały się media.

W marcu bieżącego roku Sąd Najwyższy nie uwzględnił skarg kasacyjnych złożonych przez Towarzystwo Chrystusowe i utrzymał wyrok, na mocy którego ofiara byłego księdza Romana B. otrzymała milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę.

Puszczykowo, Zakon ChrystusowcówSN oddalił skargi Towarzystwa Chrystusowego. Precedensowy wyrok utrzymany

Afera dominikańska

O aferze pedofilskiej związanej z polskimi duchownymi - abp. Józefem Wesołowskim, byłym nuncjuszem papieskim oraz ojcem Wojciechem Gilem z zakonu michalitów - zrobiło się głośno w 2013 roku, po tym, jak telewizja na Dominikanie wyemitowała reportaż, w którym ten pierwszy został oskarżony o wykorzystywanie nieletnich chłopców. Duchowny miał być widywany w miejscach znanych z prostytucji nieletnich. Dziennikarz "Newsweeka" dotarł do rzekomych ofiar watykańskiego dyplomaty. "Dostawali trzy tys. pesos za "pełen" seks. Nigdy w nuncjaturze. Czasem w samochodzie. Czasem w jaskini przy plaży" - opisywał rozmowy z nieletnimi tygodnik.

Ostatecznie abp Wesołowski został wydalony ze stanu kapłańskiego za wykorzystywanie nieletnich, ale zmarł, zanim wyrok się uprawomocnił. 

Przed wybuchem afery z abp. Wesołowskim, Dominikaną wstrząsnęła sprawa ojca Wojciecha Gila, proboszcza z Juncalito, również podejrzewanego o pedofilię. Dziennikarz "Newsweeka" dotarł do zeznań szesnastoletniego Carla, który był ministrantem w parafii Gila i dwa razy próbował przez niego popełnić samobójstwo. To dzięki niemu afera ujrzała światło dzienne. W 2015 roku Gil został skazany na 7 lat więzienia

Zobacz wideo "Ten cały przeklęty dwór watykański trzeba rozsadzić"
Więcej o: