Zatrzymania po Marszu Niepodległości we Wrocławiu. "Jeden z uczestników pojawił się w tłumie z szablą"

Dolnośląscy policjanci podjęli działania wobec 11 uczestników marszu narodowców, który przeszedł ulicami Wrocławia. Odpowiedzą za posiadanie niebezpiecznych przedmiotów - funkcjonariusze odebrali im m.in. szable, noże i race.

"Race, nóż i szabla to przedmioty znalezione przez policjantów u 11 mężczyzn podczas zabezpieczenia prewencyjnego zgromadzenia, które przeszło dziś ulicami Wrocławia" - poinformowała policja z Wrocławia (jak opisano, jeden z uczestników "postanowił pojawić się w tłumie z szablą").

Zobacz wideo Biejat: Szpitale wypisują kobiety kwalifikujące się do legalnego przerwania ciąży

Wrocław. Policja zabezpieczyła niebezpieczne narzędzia, m.in. szablę i noże

"Wyborcza Wrocław" opisuje, że we wrocławskim marszu narodowców zorganizowanym w związku z Świętem Niepodległości wzięło udział kilka tysięcy osób. Organizował go antysemita i były ksiądz Jacek Międlar. "Zachęcał, by wziąć udział w "spontanicznym spacerze". Dzięki temu, że nie zgłosił imprezy, władze miasta nie mogły jej zakazać ze względu na trwającą epidemię" - relacjonuje "GW", dodając, że policja nie próbowała rozwiązywać marszu, a jedynie pilnowała porządku na jego trasie. W tłumie padały m.in. homofobiczne okrzyki: "Tęczowe śmiecie, Wrocławia nie dostaniecie", a także: "Bóg, honor, ojczyzna", "Tylko Polska katolicka", "Śmierć wrogom ojczyzny".

Policja informuje,  że mężczyźni, przy których funkcjonariusze znaleźli szablę, noże i race odpowiedzą za swoje czyny przed sądem. Grozi im 30-dniowy areszt oraz kara grzywny nawet do 5 tysięcy złotych.

Więcej o: