Policja podsumowuje Marsz Niepodległości. "Wiele osób zostało oszukanych". RMF: Kilkuset zatrzymanych

Nadkom. Sylwester Marczak poinformował, że pierwsze zatrzymania pseudokibiców odbyły się jeszcze przed startem samego Marszu Niepodległości. - Nie przypominam sobie sytuacji, żeby tłum tak agresywnie napierał na policjantów, rzucanych było tyle kamieni i rac - tymi słowami rzecznik KSP podsumował pochód narodowców. Jak dodał, dane dotyczące liczby zatrzymanych zostaną podane w czwartek. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi nawet o kilkaset osób.

- Tam, gdzie mamy do czynienia z brutalnym działaniem, z niszczeniem mienia, z sytuacją, gdy policjanci są atakowani kamieniami, zostają ranni i trafiają do szpitala, to nie mamy do czynienia z pokojowym zgromadzeniem - powiedział na konferencji prasowej Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Zobacz wideo Martel do Dziwisza: Kardynale, nie rób tego dla siebie, zrób to dla Jana Pawła II
Wiele osób zostało oszukanych. Mówimy o sytuacji, gdy brałem udział w licznych wystąpieniach i wypowiedziach na temat tego marszu i przekonywano, że będziemy mieli do czynienia przejazdem. Braliśmy pod uwagę warianty pozytywne i negatywne, w tym przypadku zawsze zakładamy wariant pozytywny, ale również bierzemy pod uwagę niebezpieczne wydarzenia, które mogą nastąpić. Z takimi sytuacjami mieliśmy do czynienia

- powiedział.

Marsz Niepodległości. KSP o zatrzymaniach

Jak poinformował, jeszcze przed "punktem początkowym na rondzie Dmowskiego" policjanci zatrzymali pierwsze osoby, które zaatakowały funkcjonariuszy kamieniami. - Kolejne zachowania agresywne wobec policjantów były m.in. na rondzie de Gaulle'a, gdzie w policjantów poleciały kamienie i race. Jeśli zachowanie policjantów określane jest jako prowokacyjne, to znaczy, że sam fakt pojawienia się na danym zabezpieczeniu policjantów jest prowokacyjne - powiedział Marczak. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatnie wydarzenia, które miały miejsce na ulicach Warszawy, to trzeba podkreślić, że taktyka nasza jest adekwatna do tego, w jaki sposób zachowuje się wobec nas tłum - podkreślił. Dodał, że nie przypomina sobie sytuacji, "żeby tłum tak agresywnie napierał na policjantów, rzucanych było tyle kamieni i rac". - Zabezpieczyliśmy dużo pirotechniki, zabezpieczane były też niebezpieczne przedmioty. To pokazuje nastawienie części osób, które pojawiły się na dzisiejszym nielegalnym zgromadzeniu - powiedział Marczak. 

Rzecznik nie poinformował o liczbie zatrzymanych, będzie ona się jeszcze zmieniała. Oficjalnie KSP przedstawi tę informacje jutro. RMF FM podaje nieoficjalnie, że chodzi nawet o kilkaset osób. 

Więcej o: