"Don Stanislao". Nowe informacje o kard. Dziwiszu. TVN24: Kry gone, wiatowe skandale pedofilskie

Kardyna Stanisaw Dziwisz mg bra udzia w tuszowaniu nie tylko polskich, ale i wiatowych skandali pedofilskich - wynika z reportau "Don Stanislao", ktry zosta wyemitowany na antenie TVN24. Chodzi m.in. o spraw molestowania w Legionie Chrystusa oraz spraw oskaronego o pedofili amerykaskiego kardynaa, Theodore'a McCarricka.

Z reportażu Marcina Gutowskiego "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" który został wyemitowany w programie "Czarno na białym" w TVN24 poruszono temat tuszowania skandali pedofilskich w Kościele. Autor materiału wielokrotnie próbował skontaktować się z kardynałem Stanisławem Dziwiszem, by ponownie zapytać o go o sprawę listów, które przed laty miał mu przekazać ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski - miały się w nich znajdować dowody na molestowanie nieletnich przez księdza Jana Wodniaka, który później został skazany prawomocnym wyrokiem. Dziwisz utrzymywał, że listów nigdy nie dostał, a "rozmowy na ten temat sobie nie przypomina", Isakowicz-Zalewski przekonywał zaś, że ma dowody, iż je przekazał.

Zobacz wideo Ofiara pedofilii do biskupa: Kłamałeś, mój szacunek do ciebie nie istnieje

Czytaj więcej: Kard. Dziwisz twierdził, że nie dostał listu ws. pedofila. Ks. Isakowicz-Zaleski ujawnił jego treść

Kardynał Dziwisz tuszował skandale pedofilskie? "Jestem człowiekiem, który służył papieżowi. I teraz rozmaite oskarżenia?!"

W "Don Stanislao" pokazano, jak kard. Dziwisz wielokrotnie odmawia spotkania i rozmów z dziennikarzami, którzy chcą go ponownie zapytać o sprawę ks. Wodniaka. Rzecznik krakowskiej kurii zbywa ich z kolei słowami: "To jest człowiek starszy, on to przeżywa, dzwonił do mnie, że został zaatakowany pytaniami, podniosło mu to bardzo ciśnienie". W końcu Dziwisz sam dzwoni do dziennikarzy, mówiąc:

Człowiek, który służył trzydzieści dziewięć lat papieżowi. I teraz, w mojej ojczyźnie? Niech to pan weźmie pod uwagę. Że proszę pana, to jest w Polsce... Jestem człowiekiem, który służył Kościołowi, służył papieżowi, służył Polsce. I teraz rozmaite oskarżenia? Na miłość boską!

Z materiału "Czarno na białym" wynika jednak, że sprawa ks. Wodniaka nie była jedyną, którą mógł chcieć tuszować kardynał Dziwisz. Jego nazwisko pojawia się też w kontekście sprawy Stefana T. oskarżonego o molestowanie nieletniego chłopca. - Ja tam podałem adresy, podałem telefony. Po półtora roku napisałem do Watykanu, że przekazałem kardynałowi [Dziwiszowi - red.] list, i że on nie podjął działań - mówi w TVN ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Kolejna ze spraw, które mogły być tuszowane przez kard. Dziwisza, to sprawa księdza Michała M. z Tylawy, którego skazano za molestowanie sześciu dziewczynek. Również w tym przypadku anonimowy duchowny zgłaszający sprawę do Watykanu zaznaczył, że kardynał Dziwisz wcześniej - mimo że miał o niej wiedzę - usiłował nie dopuścić do jej skierowania do Stolicy Apostolskiej.

Reportaż TVN24: Kard. Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu światowych skandali pedofilskich

Jak ustalił reporter "Czarno na białym" w TVN24, kardynał Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu nie tylko polskich, lecz także światowych skandali pedofilskich - chodzi m.in. o sprawę molestowania w Legionie Chrystusa w Meksyku oraz sprawę amerykańskiego kardynała, Theodore'a McCarricka. Pierwsza ze spraw dotyczy meksykańskiego prezbitera katolickiego i założyciela zgromadzenia Legion Chrystusa, Marciala Maciela Degollado. Był on wieloletnim sprawcą molestowania seksualnego dzieci i seminarzystów. Nieoficjalnie mówiło się nawet o 200 pokrzywdzonych, ale ostatecznie udowodniono mu kilkadziesiąt przypadków molestowania. Wśród pokrzywdzonych były też własne dzieci Degollado, których miał co najmniej kilkoro. 

Degollado znał dobrze papieża Jana Pawła II, któremu towarzyszył w czasie pielgrzymek do Meksyku w latach 1979, 1990 i 1993, a następnie został powołany przez papieża na eksperta Światowego Synodu Biskupów w Watykanie. Jak podaje TVN24, do kardynała Dziwisza wysłano w 2002 list, w którym informowano o przewinieniach i szczegółach dotyczących przestępstw popełnianych przez Degollado. Choć - jak twierdzą źródła TVN24 - "praktycznie niemożliwe było", by list do Dziwisza nie dotarł, w sprawie nic się nie wydarzyło. Dopiero w 2006 roku papież Benedykt XVI odsunął duchownego od kierowania zgromadzeniem Legion Chrystusa.

Ostatnia ze spraw dotyczy amerykańskiego duchownego Theodore'a McCarricka, byłego arcybiskupa seniora archidiecezji waszyngtońskiej, który został oskarżony o molestowanie seksualne dzieci w latach 1971-1972. Również w tej sprawie powiadomiono Nuncjaturę Apostolską i Watykan - jednak mimo ciążących na nim zarzutów McCarrick w kolejnych latach piął się w kościelnych strukturach. W tym czasie - jak podaje TVN24 - kardynał Dziwisz osobiście zabiegał, by nominować McCarricka na kardynała. Miał się przy tym powoływać na wolę papieża.

Po złożeniu zeznań przez jednego z poszkodowanych ministrantów w archidiecezji nowojorskiej powołano specjalną komisję, która potwierdziła wiarygodność zeznań ofiary. McCarrick nie przyznał się do winy, ale po upublicznieniu oskarżeń zrzekł się godności kardynalskiej, a w 2019 roku wydalono go ze stanu duchownego.

Kardynał Dziwisz odpowiada. "Jestem gotowy do współpracy z komisją"

Kard. Stanisław Dziwisz odniósł się do reportażu "Czarno na białym" na kilka godzin przed oficjalną premierą materiału w telewizji. W oświadczeniu przekazanym PAP duchowny stwierdził, że ponawia propozycję, by "sprawami oceny działań podjętych przed stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie 'Don Stanislao' zajęła się niezależna komisja". "Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją" - przekazał PAP kard. Dziwisz. 

Czytaj więcej: Reportaż "Don Stanislao" o kard. Stanisławie Dziwiszu. Duchowny wydał oświadczenie