Rząd kupuje 300 samochodów. Rzecznik tłumaczy: To dla instytucji, a nie dla nowych ministrów

Rada Ministrów mimo drugiej fali pandemii i napięć społecznych powodowanych zakazem aborcji embriopatologicznej ma też inne sprawy na głowie. Rząd zakupi ponad 300 aut ze środków unijnych. - To 70 instytucji, a brzmi, jakby nowy rząd kupował limuzyny dla każdego ministra lub wiceministra - tłumaczył rzecznik rządu.

Jak wynika z ustaleń dziennika "Fakt" Rada Ministrów zamierza kupić 308 samochodów, które mają trafić do poszczególnych resortów oraz jednostek administracji rządowej. Zakupione mają być nie tylko samochody osobowe, ale także SUV-y, furgonetki i busy.

Samochody na cele użytkowe

Rzecznik rządu, Piotr Müller odniósł się do medialnych doniesień na temat przetargu.

To zakupy dla 70 różnych jednostek, włącznie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, w większości to samochody dostawcze, mające cele użytkowe

- mówił rzecznik rządu Piotr Müller w Polsat News.

Zobacz wideo Wicerzecznik PiS o roli Jarosława Kaczyńskiego w rządzie

Zakupy dla nieistniejących ministerstw

Dziennik zwrócił uwagę na fakt, że na liście przetargowej widnieją resorty, które zostały zlikwidowane po rekonstrukcji rządu. Piotr Müller na te zarzuty odpowiedział:

Urzędy i ministerstwa nadal istnieją, natomiast poszczególni ministrowie, którzy łączą te dwa urzędy, mają teraz okres przejściowy, więc z formalnego punktu widzenia te urzędy jeszcze kilka tygodni istnieją.

W Radiu ZET rzecznik również zaprzeczył temu, że rząd kupuje limuzyny dla nowych ministrów.

W głównej mierze są to samochody dla GDDKiA, a nie limuzyny dla ministrów. To 70 instytucji a brzmi, jakby nowy rząd kupował limuzyny dla każdego ministra lub wiceministra.