Czy czerwona błyskawica nawiązuje do symboliki hitlerowskiej? Naukowcy z UW zajęli stanowisko

"Błyskawica i piorun to znak gniewu, oburzenia, ale również siły i szybkości działania" - napisali naukowcy, sprzeciwiając się łączeniu czerwonej błyskawicy znanej z protestów kobiet z symboliką hitlerowską. Ich zdaniem takie działania to manipulacja mająca na celu dyskredytację manifestujących.

Jednym z najważniejszych symboli protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego stała się czerwona błyskawica. Znakiem tym posługuje się m.in. Ogólnopolski Strajk Kobiet, który koordynuje organizację manifestacji w wielu polskich miastach. Niektórzy politycy uważają jednak, że nawiązuje on do symboliki III Rzeszy. 

- Ja z przykrością stwierdzam, że na sali wśród posłów Lewicy i Platformy Obywatelskiej są posłowie, którzy mają maseczki ze znakami, które do złudzenia przypominają symbole Hitlerjugend i SS. Ale rozumiem, że opozycja totalna nawiązuje do totalitarnych wzorów, z przykrością to przyjmujemy - powiedział marszałek Sejmu Ryszard Terlecki podczas posiedzenia niżej izby parlamentu we wtorek 27 października.

TerleckiRyszard Terlecki o symbolu protestów: Łudząco przypomina symbol SS

Naukowcy o czerwonej błyskawicy: Wiązanie jej z faszyzmem to świadoma manipulacja lub przejaw niewiedzy

Słowa Ryszarda Terleckiego wywołały burzę. Do sprawy odniósł się m.in. Związek Powstańców Warszawskich, który przypomniał we wpisie na Facebooku, że błyskawica znajduje się m.in. w odznace Grup Szturmowych Szarych Szeregów, które walczyły z okupantem. 30 października stanowisko w tej sprawie zajęli także naukowcy z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego.

"Błyskawica i piorun to znak gniewu, oburzenia, ale również siły i szybkości działania. Symbol ten funkcjonował także w polskiej symbolice wojskowej. Wykorzystywanie go przez Ogólnopolski Strajk Kobiet nie ma nic wspólnego z nadużyciem, gdyż jest to jeden z najdawniejszych, funkcjonujących w wielu kulturach, powszechnie zrozumiałych, archetypicznych wręcz znaków. Wiązanie go z symboliką faszystowską jest albo świadomą manipulacją, albo przejawem niewiedzy" - czytamy we wpisie.

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki komentuje inicjatywę ustawodawczą Andrzeja Dudy. Padają słowa o nieporozumieniu, wandalizmie protestujących i gniewie "naszych kobiet"

Badacze zaznaczają w oświadczeniu, że z niepokojem obserwują "manipulacje związane z medialnymi i politycznymi komunikatami stanowiącymi część kampanii popierającej orzeczenie Trybunału [Konstytucyjnego - red.]", które interpretują jako próbę zdyskredytowania protestujących i obniżenie poziomu debaty publicznej.

"Niektórzy komentatorzy przedstawiają także wizualną oprawę protestów jako wulgarną lub gorszącą, a transparenty interpretują jako wykraczające poza normy debaty społecznej. Chcielibyśmy zwrócić uwagę, że użycie przez protestujących prowokacyjnych obrazów i symboli jest przykładem ekspresji gniewu i bezradności wobec decyzji, która została podjęta bez szacunku dla praw człowieka. Ponieważ wybrany przez protestujących wizualny język protestu stanowi narzędzie oporu wobec drastycznego ograniczania praw kobiet do decydowania o sobie, jest on też w obecnej sytuacji zrozumiały i uprawniony" - napisali naukowcy. 

Oświadczenie w tej sprawie podpisało ponad 50 badaczy z różnych jednostek naukowych. 

Więcej o: