Mali pacjenci z psychiatrii dziecięcej na WUM zostaną przeniesieni. "Rodzice są załamani i przerażeni"

Codziennie około 20 nowych pacjentów otrzymuje dodatni wynik testu na koronawirusa w UCK WUM. To właśnie w tej placówce ma powstać jedyny oddział psychiatryczny dla dzieci z koronawirusem. Pacjenci bez COVID-19 zostaną skierowani do innych placówek.

Informacja o przekształceniu oddziału psychiatrii UCK WUM Dziecięcego Szpitala Kliniczny w Warszawie dotarła do nas po dramatycznym apelu jednej z matek pacjentów. Pani Sylwia pisze o przymusowym wypisaniu dzieci, które chorują na poważne zaburzenia psychiczne.

Rząd już wybrał - to dzieci mają umrzeć!

Drodzy  Państwo proszę o pilną interwencję!  Dnia 7 listopada dzieci z oddziału psychiatrii UCK WUM Dziecięcego Szpitala Kliniczny w Warszawie mają zostać wypisane, by zwolnić łóżka na potrzeby pacjentów z covid-19. Rodzice zostali już poinformowani, są załamani i przerażeni. To są dzieci na granicy życia! Najmłodsze ma tylko 10 lat, wszystkie są hospitalizowane z powodu zagrożeń życia, szpital miał być dla nich ostatnią deską ratunku. Wiemy, jak dramatyczna jest sytuacja psychiatrii dziecięcej, a tu rząd zabiera ostatnie miejsca zapewniające pomoc. Dzieci z tego oddziału zostaną „porozmieszczane” w placówkach w całej Polsce. Jak dojadą? Kiedy? Wieść o opuszczeniu przez nie szpitala wywołała poruszenie, nasilenie objawów chorób, przerwała zaufanie do dorosłych, dzieci przestały współpracować, była próba samobójcza małego pacjenta. To najsłabsi, te dzieci potrzebują stałego miejsca leczenia, stałych cioć-pielęgniarek. Wypis do domu i oczekiwanie, co dalej, oznacza dla nich realne zagrożenie życia. Rząd swoim rozporządzeniem naraża je na śmierć. To nie przesada, to realia.

Nie ma zgody na poświęcanie życia dzieci przez nieudolność rządu w walce z pandemią. Apeluję, nagłośnijcie tę sprawę! Niech dzieci zostaną na oddziale!

Rzecznik rządu o zamknięciu oddziału

Rzecznik Rady Ministrów zapytany o przekształcony oddział psychiatrii dziecięcej odpowiedział, że pozostaje w stałym kontakcie z ministerstwem zdrowia.

Dzieci z oddziału klinicznego psychiatrii UCK w Warszawie muszą opuścić szpital? Poprosiłem MZ o informację, muszę się zapoznać. Zdarza się tak, że przenosimy niektóre oddziały, żeby zapewnić większą liczbę miejsc dla pacjentów, którzy potrzebują intensywnej opieki

- mówił Piotr Müller w Radiu ZET.

Zobacz wideo Powstają nowe szpitale tymczasowe. Czy wystarczy medyków?

W Warszawie powstaje jedyny w Polsce oddział psychiatrii dziecięcej dla pacjentów z koronawirusem. Jak informuje Radio ZET około 30 małych pacjentów z COVID-19 trafi do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.

Dzieci, które przebywały dotychczas na oddziale, nie chorowały na COVID-19. Pacjenci zostaną przeniesieni do innych placówek, a część zostanie wypisana. Szef kliniki profesor Tomasz Wolańczyk mówił w Radiu ZET o przekształceniu placówki.

To była trudna, ale konieczna decyzja. W Polsce jest w tej chwili około 30 dzieci chorych psychicznie, po próbach samobójczych, z psychozami, które mają COVID. Taki pacjent na oddziale powoduje wstrzymanie przyjęć, nie można go też odseparować

- dodał profesor Wolańczyk.

"Czekamy na decyzję wojewody"

Anna Łukasik, dyrektorka UCK WUM mówi, że wyłączenie tego oddziału wydaje się logiczne, ponieważ jest to najmniejszy ośrodek psychiatryczny dla dzieci na Mazowszu i takie rozwiązanie pozwoli zachować ciągłość leczenia na innych, większych oddziałach.

Mamy 20 łóżek dla dzieci w trybie stacjonarnym. W tej chwili jest pełne obłożenie. Od marca nasz oddział został przeznaczony do leczenia dzieci z koronawirusem. Mamy doświadczenie w leczeniu i wcześniej zajmowaliśmy się dziećmi chorymi psychiatrycznie z COVID-19. Wiemy, że minister zdrowia zwrócił się do wojewody mazowieckiego z prośbą o zabezpieczenie świadczeń w tym zakresie dla dzieci

- mówi dyrektorka placówki. Informuje również, że we wtorek odbędzie się spotkanie z wydziałem zdrowia i zostanie podjęta decyzja o dalszym funkcjonowaniu placówki.

Pacjenci bez koronawirusa zostaną przewiezieni w celu kontynuacji leczenia do najbliższych oddziałów w województwie mazowieckim.

Przed wypisaniem pacjenta, zarówno lekarz prowadzący jak i ordynator oceniają stan zdrowia. Nikt świadomie nie wypisze pacjenta, który wymaga dalszego leczenia. Codziennie około 20 dzieci na 210 pacjentów hospitalizowanych otrzymuje pozytywny wynik testu na koronawirusa.

"Miejsc na pewno nie zabraknie"

Ministerstwo Zdrowia nie posiada informacji, do jakich placówek zostaną przetransportowani pacjenci bez koronawirusa. Resort tłumaczy swoją decyzję tym, że oddział jest niezbędny, ponieważ przybywa zakażonych pacjentów.

Ministerstwo Zdrowia poprosiło wojewodę mazowieckiego o wskazanie oddziału dla dzieci z COVID i jednocześnie schorzeniami psychicznymi. Taki oddział jest niezbędny, by móc leczyć wszystkie dzieci z COVID. Wojewoda po konsultacji z placówkami podejmie decyzję. Miejsc dla dzieci chorych bez COVID-19 na pewno nie zabraknie

- odpowiedziała nam rzeczniczka prasowa ministerstwa zdrowia Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska.

Istnieją obawy, że jednak miejsc może zabraknąć. Jeszcze przed drugą falą pandemii sytuacja psychiatrii dziecięcej w Polsce była alarmująca. Na Podlasiu nie ma żadnego łóżka na całodobowych oddziałach szpitalnych psychiatrii dziecięcej. Znalazło się za to 11 milionów złotych ze środków unijnych na sfinansowanie muzeum disco polo. Według opublikowanych we wrześniu danych Ministerstwa Zdrowia średni czas oczekiwania na wizytę u psychiatry dzieci i młodzieży w to siedem dni w pilnym przypadku, a 48 dni w przypadku stabilnym.

Polska to (nie)opiekuńczy kraj

Polska to kraj opiekuńczy? Nigdy w życiu! 20 dzieci w bardzo ciężkim stanie z oddziału psychiatrycznego ma opuścić szpital WUM i zrobić miejsce dla Covid. @MZ_GOV_PL nie obchodzi co się z tymi dziećmi stanie!

- komentuje sprawę Łukasz Krasoń z ruchu Polska 2050.