Po zebraniu rady konsultacyjnej Strajku Kobiet. Przedstawiono postulaty. "Państwo nie działa"

Rządzący "nie mają żadnego połączenia z tym, co się dzieje w społeczeństwie", a państwo "nie działa" - zarzucały na niedzielnej konferencji prasowej organizatorki Strajku Kobiet. Powołana przez organizację Rada Konsultacyjna mówiła o niektórych postulatach strajku, które dotyczą m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia, ochrony społeczności LGBT i dymisja ministra Przemysława Czarnka.
Zobacz wideo Nieznani sprawcy próbowali zakłócić przebieg Strajku Kobiet. Interweniowała Policja

Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet przedstawiła postulaty wobec rządu. Rada została powołana przez organizatorów trwających od ponad tygodnia protestów wywołanych orzeczeniem TK ws. aborcji. Strajk Kobiet domaga się nie tylko wycofania się z niemal całkowitego zakazu aborcji, ale też m.in. dymisji rządu. Na niedzielnej konferencji prasowej przedstawiono inne postulaty. 

To m.in. znaczne zwiększenie środków na ochronę zdrowia, zaprzestanie dofinansowywania Kościoła z budżetu i dymisja ministra nauki i edukacji Przemysława Czarnka. - Poglądy, które głosi minister nie pozwalają na opiekowanie się młodzieżą - mówiły organizatorki protestów. - To żądania zebrane od protestujących. Będą nad nimi pracować grupy eksperckie. To wszystko pojawia się w głosach ludzi na ulicy - podkreślały.

W radzie ma być 13 grup zadaniowych, które będą zajmować zbieraniem postulatów od uczestników protestów i ich opracowywaniem. W poniedziałek na stronie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet ma ukazać się 13 adresów mailowych grup kontaktowych, na które protestujący mogą kierować swoje uwagi odnośnie postulatów. Zapowiedziano, że wraz z powstaniem grup ma miejsce przejście od etapu zbierania postulatów do etapu pracy eksperckiej.

- Państwo polskie w ogóle polega tylko na zwoływanie kolejnych konferencji państwowych. Nie działa. Ono leży na tylu płaszczyznach, że rząd jest zbyteczny. Rządzący nie mają żadnego połączenia z tym, co się dzieje w społeczeństwie - zarzucano. 

Jedna z grup roboczych będzie zajmować się prawami osób LGBT. - Część osób pyta, dlaczego tęcza jest na protestach. Pojawiają się głosy, że tęcza szkodzi protestom. My mówimy, że pomaga. Dzieli nas brak solidarności. Strajk kobiet pokazuje, że nie damy się podzielić, że jesteśmy razem - mówiła Mirosława Makuchowska z Kampanii Przeciwko Homofobii.

Odpowiadając na pytanie, czy nie obawiają się, że przy większej liczbie postulatów rozmyje się pierwotna przyczyna protestów i one same, organizatorki zapewniły, że się tego nie boją. Jak stwierdzono, demonstracje zaczęły się od aborcji i "to była przyczyna do rozmowy", ale na samych protestach pojawiły się m.in. kwestie praw człowieka, praworządności, sądownictwa, pandemii czy "tego, że państwo nie działa". - Nikt nie ma prawa powiedzieć, że np. kwestie klimatu czy psychiatrii dziecięcej nie są istotne - podkreślono. 

Kolejne protesty w nowym tygodniu 

Liderki Strajku Kobiet zapowiedziały na nowy tydzień kolejne protesty. W poniedziałek ponownie ma być blokowany ruch w Warszawie i innych miastach. Podkreślono, że poszczególne blokady będą organizowanie oddolnie. 

Zapowiedziały wsparcie dla ludzi samodzielnie organizujących protesty w innych miejscowościach, szczególnie w przypadku prób np. stawiania zarzutów za ich organizowanie.