Strajk Kobiet zapowiada marsz na Warszawę, start z trzech miejsc. "Zarzuty powinny być postawione Kaczyńskiemu"

- Jeśli któraś z nas, zostanie zatrzymana, organy ścigania będą mieć przeciw sobie wszystkie z nas - powiedziały organizatorki Strajku Kobiet, odnosząc się do doniesień, że prokuratura chce im postawić zarzuty. Zapowiedziały także kolejny protest pod hasłem "Na Warszawę".

W piątek odbędzie się protest pod hasłem "Na Warszawę". Ruszy z trzech miejsc w stolicy: spod Kancelarii Premiera Rady Ministrów na Al. Ujazdowskich, z placu Zamkowego oraz placu Zawiszy, "najbliżej siedziby zła, czyli PiS-u".

Jutro będzie bardzo duży marsz w Warszawie, więc bardzo prosimy, aby przestrzegać zasad związanych z epidemią. Osoby, które nie będą miały maseczek będziemy prosiły o opuszczenie tego zgromadzenia. Możemy się spodziewać prowokacji, może się spotkać z agresją, dlatego apeluję, abyśmy trzymali się razem, żebyśmy próbowali deeskalować sytuacje niebezpieczne i abyśmy przy rozchodzeniu się do domów nie spacerowali w pojedynkę

- zaapelowała Klementyna Suchanow. - Nie zdemolujmy jutro Warszawy, bo kochamy ją wszyscy - podkreśliła Agnieszka Czerederecka.

"Takie zarzuty powinny być postawione Kaczyńskiemu"

W środę Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski wysłał wytyczne dla prokuratorów generalnych, które zawierają instrukcje postępowania śledczych z organizatorami strajków społecznych. Prokuratura chce nawet ośmiu lat więzienia dla organizatorów strajków - ujawniło RMF FM.

Takie zarzuty zaogniania sytuacji, za to, że na ulice wychodzą ludzie, powinny być postawione szefowi szefów, słońcu narodu, czyli panu Kaczyńskiemu i wszystkim jego współpracownikom, bo to ich decyzje spowodowały, że ci ludzie na ulicach się pojawili. Zawsze jest przyczyna i skutek i my jesteśmy skutkiem tej sytuacji, a oni są przyczyną

- powiedziała podczas briefingu Suchanow. Jak podkreśliła, "jeśli któraś z organizatorek, zostanie zatrzymana, organy ścigania będą mieć przeciw sobie wszystkie z nas".

Marta Lempart zapowiedziała, że w poniedziałek odbędą się blokady miast, a w środę akcje solidarnościowe. Protestujący mają odwiedzić mniejsze miasta, by wesprzeć tamtejsze demonstracje.

Od zeszłego czwartku w całej Polsce odbywają się protesty przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją RP.

Zobacz wideo „To, co się dzieje na ulicach, nie jest tylko wynikiem postanowienia wydanego przez TK”