Czarnek straszy uczelnie konsekwencjami i pozbawieniem pieniędzy. Chodzi o "zachęcanie do manifestacji"

Studenci z całej Polski opuścili wirtualne mury uczelni i w środę wyszli zaprotestować swój sprzeciw w ramach Strajku Kobiet. Minister edukacji i nauki zapowiada, że będzie wyciągał konsekwencje wobec uczelni, które zachęcają do udziału w manifestacjach.

- Będę podejmował decyzje, które leżą w kompetencji ministra nauki i edukacji, wobec uczelni, w których wprowadzone tzw. godziny rektorskie i [które] zachęcają wręcz do udziału w manifestacjach - mówił minister edukacji i nauki na antenie TVP Info.

Zdaniem Czarnka wcześniejsze zakończenie zajęć na części uczelni we środę było narażaniem studentów na niebezpieczeństwo i "zachęcaniem ich do tego niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia". - To skandaliczna, nieodpowiedzialna postawa władz uczelni - ocenił.

Szantaż finansowy?

Minister zapowiedział, że będzie wyciągał daleko idące konsekwencje administracyjne wobec uczelni, które dopuszczają się "bezpośredniego łamania prawa".

Ale proszę nie zapominać, że ja mam również - jako minister edukacji i nauki - kompetencje do rozdzielania środków inwestycyjnych dla uczelni, środków na badania, na granty. Takie wnioski leżą u nas w ministerstwie i nie mam najmniejszej wątpliwości, że będziemy musieli brać pod uwagę również to, co się dzieje na poszczególnych uczelniach, które narażają na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia nie tylko swoich studentów, ale również ich rodziny, również ich najbliższych, również seniorów z ich rodzin, zachęcając ich wręcz do wychodzenia na wielkie manifestacje w szczycie pandemii koronawirusa

- stwierdził Czarnek.

Interwencja ministra w Poznaniu

Minister był pytany o podjęte działania w sprawie Justyna Piskorskiego, który jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a także kierownikiem Zakładu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Środowisko akademickie zasugerowało Piskorskiemu, żeby zrezygnował z funkcji kierownika zakładu.

Skierowałem odpowiednie wystąpienie do pani rektor, dlatego że tam doszło już do rzeczy, która w wolnym kraju i w wolnej nauce absolutnie mieć miejsca nie może. Jeśli pracownicy naukowi żądają ustąpienia ze stanowiska profesora uczelni, który jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, który w ramach swojej niezawisłości orzeka w konkretnej sprawie i za to, że korzysta ze swojej niezawisłości, żądają od niego ustąpienia ze stanowiska i robią to prawnicy, czyli tak naprawdę występują przeciwko niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów, to jest to rzecz, która absolutnie nie może mieć miejsca w demokratycznym państwie i na wolnej uczelni

- skomentował sytuację Czarnek.

Czarnek o strajku

Minister edukacji i nauki jest znany ze swoich prawicowych poglądów. Dał im również wyraz, komentując protesty na antenie TVP Info. Jego zdaniem to, co dzieje się dziś na ulicach polskich miast, to "wypadkowa tego, co miało miejsce w oświacie i na uniwersytetach w ostatnich kilkudziesięciu latach".

W pierwszej kolejności trzeba wrócić po prostu do edukacji od samego początku, do definicji wolności nauki i wolności światopoglądów, wolności religijnej i wolności przekonań. Bo dzisiaj już brakuje tolerancji z tamtej strony dla nas konserwatystów, dla nas chrześcijan, dla nas ludzi, którzy opierają nasze życie rodzinne również na wartościach, które również wyznawali nasi przodkowie i dzięki temu jesteśmy dzisiaj na świecie

- dodał Czarnek.

Zobacz wideo Morawiecki apeluje o koniec protestów w obliczu wzrostu zakażeń: Niech gniew i niechęć skupia się na mnie, na politykach