Białystok. W "Czarnym spacerze" udział wzięło 18 tys. osób. Obrzucono ich petardami

Przez Białystok przeszedł "Czarny spacer", w którym uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób. Protestujący przeciw decyzji TK ws. przepisów aborcyjnych zostali obrzuceni petardami oraz racami. Policja bada okoliczności sprawy.

Czarny Marsz w Białymstoku (woj. podlaskie) zgromadził ponad 18 tys. osób. Protestujący wyruszyli w środę (28 października) z Rynku Kościuszki około godz. 18:00. W pewnym momencie manifestacji z ulicy Kościelnej wyszła grupka zamaskowanych osób, która obrzuciła demonstrantów petardami oraz racami.

Tłumy na "Czarnym spacerze" w Białymstoku. Uczestników marszu obrzucono petardami

W dniu "Czarnego spaceru" w Białymstoku, kobiety w całej Polsce były zachęcane do wzięcia urlopu na żądanie albo urlopu bezpłatnego. Ogólnopolski Strajk Kobiet związany jest z decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który uznał aborcję z powodu ciężkich wad płodu za niezgodną z Konstytucją.

Kaczyński o stanowisku Dudy ws. wyroku TK: Jest prezydentem, ma prawoKaczyński o stanowisku Dudy ws. wyroku TK: Jest prezydentem, ma prawo

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", uczestnicy protestu jeszcze przed jego rozpoczęciem byli ostrzegani, że na trasie spaceru może dojść do prowokacji. Przed Katedrą w Białymstoku, która znajduje się niedaleko miejsca rozpoczęcia marszu, ustawiła się grupka około dwustu narodowców. "Wtedy Jezus rzekł do nich: widziałem szatana  spadającego z nieba jak błyskawica" - można było przeczytać na transparencie trzymanym przez narodowców.

Do strajku w Białymstoku dołączyli również taksówkarze, którzy przywitali protestujących dźwiękiem samochodowych klaksonów oraz biało-czerwonymi flagami, wystającymi z okien pojazdów. W kilkunastotysięcznym tłumie protestujących szczególnie wyróżniali się studenci Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku w białych fartuchach.

Policja pracuje nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności incydentu

- Marsz się zakończył. Szacujemy, że w kulminacyjnym momencie uczestniczyło w nim ok 18 tysięcy osób. W trakcie przemarszu odnotowaliśmy jeden incydent. Jak wynika ze wstępnych ustaleń w rejonie al. Piłsudskiego i ul. Kościelnej grupa osób rzuciła środki pirotechniczne w kierunku uczestników marszu - powiedział Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji. Komenda policji zapewniła również, że pracuje nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności incydentu.

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)Czernikowo. Proboszcz miał wyjść do protestujących z bronią w ręku

Dzień po marszu, Ogólnopolski Strajk Kobiet zamieścił wiadomość na Facebooku, w której wzywa wszystkie osoby poszkodowane do zgłaszania się na policję.

"Informujemy, że w sprawie wczorajszych wydarzeń nawiązano kontakt i współpracę z Komendą Miejską Policji w Białymstoku (Wydział Kryminalny). Prosimy, aby wszystkie materiały audiowizualne (nagrania, zdjęcia) przekazywać mailem na adres Komendy. Wszystkich świadków jak również osoby poszkodowane (pobite, z uszkodzonym przez agresorów mieniem) prosimy o zgłaszanie się na Policję" - napisano.

Zobacz wideo Rudzińska-Bluszcz: Zadaniem organów państwa powinno być tonowanie nastrojów społecznych