Protesty kobiet. Manifestujący ścierają się z policją, ale i jej dziękują

Na protestach kobiet dochodzi do sporadycznych aktów agresji. Konflikty prowokują zarówno pojedyncze osoby spośród demonstrantów, jak i ich przeciwnicy, oraz czasami sama policja. Z niektórych miast dochodzą jednak informacje o spadającym napięciu, które wytworzyło się między strajkującymi, a funkcjonariuszami policji.

Od 22 października przez Polskę przetaczają się masowe protesty spowodowane wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie terminacji ciąży. Przeciwnicy zaostrzenia prawa aborcyjnego wyszli na ulice dużych i małych miast, manifestacje zdarzają się także na wsiach. Manifestacjom towarzyszą niebezpieczne incydenty - dochodzi do starć strajkujących z policją i narodowcami. Oliwy do ognia dolał Jarosław Kaczyński, który zaapelował do obywateli, aby bronili polskich kościołów "za wszelką cenę".

Agresja i bezczynność policji. Niepokojące doniesienia z dużych miast

Do aktów agresji doszło m.in. na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. W sobotę 24 października jeden z policjantów wdał się w pyskówkę z manifestującym, a następnie zaatakował go od tyłu. Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łodzi powiedział w rozmowie z portalem lodz.naszemiasto.pl, że mundurowi wyjaśniają sytuację. Podkreślił jednocześnie, że demonstrant obrażał funkcjonariusza na służbie, więc będzie musiał za to odpowiedzieć. Niepokojące wieści dochodzą do nas także z Wrocławia. Grupa kilkudziesięciu zamaskowanych mężczyzn zaatakowała tam manifestujących, ich ofiarą padły m.in. dwie dziennikarki "Gazety Wyborczej". Komenda Miejska Policji we Wrocławiu poinformowała w komunikacie, że funkcjonariusze wylegitymowali i ustalili tożsamość 180 osób - informuje TVN24. Nie ma jednak doniesień o zatrzymaniu sprawców tego zdarzenia. W Warszawie z kolei "strażnicy Kościoła" ściągnęli ze schodów starszą kobietę. Choć policjanci stali obok, nie zareagowali.

Manifestujący dziękują policjantom. Skandują, przynoszą transparenty

Awantury z policją i jej bezczynność to tylko jedna ze stron protestów, które rozlały się na całą Polskę. Pisaliśmy m.in. że we wsi Czernikowo proboszcz miał wyjść do protestujących z bronią palną w ręce, użytkownicy social mediów alarmowali z kolei, że do aktów przemocy doszło również na placu Trzech Krzyży w Warszawie. W przypadku obu tych incydentów doszło do szybkiej interwencji policji

Atak na dziennikarkę 'GW' we WrocławiuAtaki na strajkujących we Wrocławiu. Poszkodowane są dwie dziennikarki "GW"

"Byłem na Placu Trzech Krzyży i na moich oczach garstka »zuchów« wyruszyła w tłum protestujących i zaatakowała przypadkową osobę. Dosłownie kilka sekund cieszyli się swoim bohaterstwem. Nieumundurowani policjanci błyskawicznie zareagowali, przyciskając ich do ogrodzenia. Przyznaje się do tego, że patrząc na policjantów otaczających tych »obrońców« kościoła czułem wściekłość, że w jakiś uprzywilejowany sposób traktują »narodowców« stojących pod kościołem. Zobaczyłem na własnej skórze, jak łatwo jest wciągnąć się w czarno-białe schematy oceniania. Ci policjanci stoją tam by chronić ludzi, a nie którąś ze stron konfliktu" - napisał na Instagramie jeden ze świadków ataku na protestujących w Warszawie. 

 

Pracę policji docenili także protestujący z Wrocławia. W tym mieście furorę zrobiła funkcjonariuszka, która ochraniając protest, biła brawo maszerującym osobom. Podczas kolejnych manifestacji wśród transparentów można było znaleźć takie, które były podziękowaniami dla mundurowych. "Dziękuję wrocławskiej policji za wsparcie nas, a nie bycie PISowskim pionkiem" - napisali manifestujący cytowani przez Gazetę Wrocławską

Bazylika w PłockuPłock. Napis "piekło kobiet" na bazylice. Duchowny wycofał zawiadomienie

Ociepliła się także atmosfera między policjantami a manifestującymi w Katowicach. W niedzielę 25 października uczestnicy protestów starli się z mundurowymi, doszło m.in. do użycia gazu łzawiącego. Portal katowice.naszemiasto.pl informuje, że od poniedziałku sytuacja wygląda inaczej. Policjanci kierują ruchem, ale nie blokują przejścia protestującym, ci z kolei skandują "Dziękujemy policjantom!". 

"W większości śląskich miast protesty dobiegły końca, było spokojnie. Mamy nadzieje, że uczestnicy bezpiecznie wrócili do domów, my też niedługo będziemy w swoich... to jest służba" - napisała Śląska Policja 26 października. 

Podobne nastroje daje się wyczuć w Krakowie. Jeszcze w piątek 23 października manifestujący skandowali do policjantów: "Zdejmij mundur, przeproś matkę!". Organizatorzy strajkowych spacerów i przejażdżek rowerowych apelowali jednak, aby traktować policjantów z szacunkiem, bo są wśród manifestujących, aby pilnować porządku. Na kolejnych protestach słychać było oklaski skierowane w stronę mundurowych.