Nie będzie dodatku do pensji dla wszystkich lekarzy. Sejm zmienił przyjętą wcześniej poprawkę Senatu

Sejm zmienił zapis, który zdaniem większości rządzącej, izba przyjęła przez pomyłkę. Chodzi o poprawkę dającą wszystkim pracownikom ochrony zdrowia dodatek covidowy. Zdaniem prezesa PiS, wicepremiera Kaczyńskiego, to "nadużycie moralne". W jego ocenie lekarze od teleporad na taki dodatek nie zasługują.

Nie będzie dodatku do pensji dla wszystkich lekarzy. W środę Sejm poprawił zapis dotyczący poprawki Senatu, która została zatwierdzona dzień wcześniej. Zmiana dotyczyła ustawy o zmianie niektórych przepisów w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Zawarto w niej propozycje, aby wszyscy pracownicy pracujący z pacjentami z koronawirusem otrzymali dodatek do pensji. Medycy od dawna apelowali o zwiększenie wynagrodzenia współmiernie do zwiększenia godzin pracy. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przyznają, że zaakceptowanie tej poprawki to był błąd i zarządzili ponowne głosowanie.

Zobacz wideo Jak wygląda codzienna praca medyków

Konwalidacja błąd z poprzedniego posiedzenia

W środę wieczorem Sejm uchwalił nowelizację ustawy covidowej. Nowelizacja zmienia poprawkę Senatu, który wcześniej przyjął Sejm. Mimo zgłoszenia negatywnego stanowiska rządu na komisji sejmowej poprawki Senatu zostały przegłosowane, tym samym rozszerzając podwyżki dla lekarzy. Poprawka wywołała kontrowersje wśród posłów. Drugiego dnia obrad Sejmu posłowie PiS złożyli projekt, którego celem była "konwalidacja błędu" (uznanie wcześniejszych działań za nieważne), który wystąpił podczas rozpatrywania poprawek Senatu.

Poprawka dla medyków

Poprawki zgłoszone przez Senat dotyczyły ustawy o przeciwdziałania sytuacjom kryzysowym związanych z pandemią COVID-19. Posłowie wcześniej poparli poprawkę, według której 100 - procentowy dodatek ma przysługiwać wszystkim, a nie tylko pracownikom ochrony zdrowia pracujących z chorymi COVID-19. Pierwotnie taki dodatek miał przysługiwać tylko osobom, które zostały skierowane do pracy w związku z koronawirusem.

Na sali obrad doszło do wymiany zdań między Krzysztofem Gawkowskim z Lewicy oraz prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Gawkowski mówił, o tym że celem senackiej poprawki było wsparcie dla wszystkich "bohaterów i bohaterek, którzy stoją na pierwszej linii frontu walki z covidem".

Dzisiaj, niespełna 12 godzin PiS chce tą ustawą okraść tych wszystkich, których wczoraj nagrodziliśmy za ich ciężką pracę. Ta ustawa, to jest ustawa złodzieja, która po cichu chce odebrać pieniądze ludziom, którzy walczą o nasze zdrowie

- mówił szef klubu Lewicy.

"Kpina" i "nadużycie moralne"

Poseł Jacek Żalek z PIS mówił o projekcie nowelizacji na sali obrad:

Chcieliśmy docenić pracę tych, którzy ratują życie i zdrowie naszych rodaków, którzy nie mają tyle szczęścia, żeby ocalić swoje zdrowie, a czasami życie przed tą epidemią. Dlatego potrzebujemy docenienia pracy lekarzy i tych wszystkich, którzy na pierwszej linii w służbie zdrowia niosą pomoc naszym rodakom.

Żalek dodał, że "kpiną" jest dawanie dodatków do pensji dla wszystkich medyków niezależnie od tego, czy angażują się w walkę z pandemią.

Jarosław Kaczyński stwierdził, że traktowanie lekarzy, którzy udzielają teleporad na równi z medykami na pierwszej linii frontu walki z COVID jest "nadużyciem moralnym". Dodał, że przyjęcie poprawki Senatu będzie kosztować 40 mld złotych rocznie i może doprowadzić do pogorszenia się sytuacji NFZ oraz budżetu państwa.

Robicie tak specjalnie po to, żeby zniszczyć polskie państwo

- mówił wicepremier o poprawce Senatu.

Sejm zmienia zdanie

Efektem wczorajszego głosowania jest to, że podwyżki otrzymają tylko te osoby, które zostały oddelegowane do walki z pandemią przez wojewodę. Przyznane wcześniej dodatki dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia zostały ostatecznie wycofane.