Protesty po wyroku TK. Policjanci: Nie jesteśmy zbrojnym ramieniem rządu. Zostawcie nas w spokoju

Od czwartku w całej Polsce organizowane są protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Manifestacje organizowane są m.in. na głównych placach miast, przed biurami PiS i kościołami. Protesty zabezpieczane są przez tysiące policjantów. Funkcjonariusze zaapelowali, by nie postrzegać ich jako "zbrojnego ramienia rządu".

Dziennikarze Onetu porozmawiali z policjantami z Warszawy, Krakowa i Szczecina oraz poprosili ich o komentarz do ostatnich protestów. Szef NSZZ Policjantów Rafał Jankowski zaapelował do demonstrujących, by nie atakowali policjantów, których zadaniem jest zabezpieczanie takich wydarzeń.

Zobacz wideo Protesty w Warszawie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji [Puławska, róg Narbuta, 26.10]

Szef NSZZ Policjantów apeluje do protestujących: Zostawcie w spokoju policję. Ona jest po to, żeby pilnować waszego bezpieczeństwa

- Możecie wyrażać swoje niezadowolenie wobec rządu, Sejmu, Senatu, Trybunału Konstytucyjnego, Kościoła, wobec wszystkich, ale zostawcie w spokoju policję. Ona jest po to, żeby pilnować waszego bezpieczeństwa. Policja nie może być odbiorcą tych frustracji. Funkcjonariusze też są obywatelami, my też mamy swoje rodziny, żony, matki, żyjemy w tym społeczeństwie i rozumiemy jego problemy - podkreślał Rafał Janikowski, przekonując, że policjanci mają różne poglądy, ale na służbie swoje przekonania "zostawiają w domu".

Szef NSZZ Policjantów dodał, że policja musi traktować protestujących równo, bez względu na to, czy są to kibole, członkowie ONR-u czy uczestnicy ostatnich protestów. Podkreślił też, że politycy "nie są świętymi krowami", a podczas protestu trudno odróżnić, czy dana osoba jest posłem, czy nie. Janikowski ubolewa też, że policja zawsze jest postrzegana "jako zbrojne ramię każdego rządu".

Były policjant CBŚ Marcin Miksza dodał, że niezadowolenie wśród policjantów jest ogromne. - Wygląda to tak, że politycy rozpętali w Polsce burzę i schowali się za kordonami policji - powiedział. Dodaje, że wielu policjantów prywatnie sprzeciwia się wyrokowi TK. - Dlatego trzeba pamiętać, że policjanci to też są ludzie, a nie jakieś twory z cementu i betonu - dodaje.

Zbigniew ZiobroZbigniew Ziobro zapowiada konsekwencje dla protestujących w kościołach. "Bezprecedensowa eskalacja"

Policjanci: Prywatnie sam biłbym im brawa. Ale jestem na służbie

Policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Krakowie podkreślili, że ich działania prowadzone są w celu zabezpieczenia protestów. Czasem jednak słyszą pod swoim adresem, że są "poplecznikami rządu". Mają też żal do polityków, którzy w ich ocenie, starają się wykorzystać każdą sytuację do swoich rozgrywek.

Funkcjonariusze podkreślają, że muszą reagować w sytuacjach, kiedy pojawia się agresja ze strony protestujących czy próby dewastowania budynków. - Mnie irytuje, że ktoś podchodzi mi pod tarczę i krzyczy, żebym ją rzucił, żebym zrzucił mundur i poszedł z protestującymi. Prywatnie popieram te protesty, ale nie można policji wtłoczyć po jednej ze stron konfliktu - mówi policjant z Krakowa.

- Czasami ciężko jest nie dać się sprowokować. Kiedy ktoś np. narusza twoją przestrzeń osobistą, to jest to właściwie odruch. Czy nie zgadzam się z protestującymi? Prywatnie sam biłbym im brawa, jak jedna z policjantek w Polsce. Ale jestem na służbie - opowiada policjant ze Szczecina. - Wkurza mnie strasznie, kiedy słyszę "Ściągnij mundur, przeproś matkę". Za co mam przeprosić? Za to, że nie pozwoliłem uszkodzić radiowozu czy któregoś z budynków? Bo tak to wygląda. Nie sądzę, żeby którykolwiek policjant z tych filmików, które obiegają internet, tak po prostu zaatakował protestujących - komentuje kolejny funkcjonariusz.

"PiS boi się tego, co widzi na ulicach polskich miast, miasteczek i wsi"