Tysiące ludzi na ulicach miast, protesty i blokady. W Warszawie doszło do rękoczynów, policja użyła gazu

W całej Polsce odbyły się liczne protesty wywołane wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym prawa kobiet do przeprowadzania aborcji. Do starć z kontrmanifestantami doszło na pl. Trzech Krzyży w Warszawie.

Do protestów doszło w kilkudziesięciu mniejszych i większych polskich miastach. Ludzie zaczynali blokować ulice ok. godziny 16. Całkowicie zablokowano m.in. Rondo Kaponiera w Poznaniu, bardzo licznie gromadzili się też m.in. w Łodzi, Katowicach, Białymstoku czy we Wrocławiu. Protestujące kobiety niosły hasła "Chcę być wolna, to jest wojna", "Zajmij się sobą", "Moja macica to nie kaplica" czy "Wyrok na kobiety". Słychać było też bardziej dosadne okrzyki jak "je**ć PiS". 

Zobacz zdjęcia >>>

Zobacz wideo Co dalej z prawem aborcyjnym? „Nie możemy pozwolić na to, żeby kobiety w Polsce były torturowane”

W Warszawie jednocześnie zorganizowano kilka blokad w różnych dzielnicach. Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w okolicach skrzyżowania ulic Pławskiej i Goworka, gdzie kierowca bmw potrącił dwie protestujący kobiety i uciekł z miejsca zdarzenia. Sprawca jest poszukiwany przez policję. Do protestu w Warszawie przyłączyli się też taksówkarze.

Liczny tłum zgromadził się przed kościołem św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży. Wejścia do świątyni "strzegła" grupa narodowców. "Ku pokrzepieniu serc! Kościół św. Aleksandra bronili dziś działacze Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej oraz powołana przez Roberta Bąkiewicza Straż Narodowa. Dziękuję Wam! Gdyby nie gorączka byłbym tam z Wami! Będę przy kolejnych" - pisał na Twitterze Witold Tumanowicz z Ruchu Narodowego. 

Protest na pl. Trzech Krzyży. Policja zatrzymała jedną osobę

Na placu w pewnym momencie zapanował chaos, dochodziło do przepychanek i rękoczynów, ktoś użył petardy. "Wyborcza" relacjonowała, że w stronę narodowców poleciały kamienie i że narodowcy wbiegli w tłum. Policja informowała, że funkcjonariusze zostali obrzuceni "różnymi przedmiotami", rozpylono gaz pieprzowy. Jeden z policjantów miał zostać poparzony racą. Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji, nadkomisarz Sylwester Marczak poinformował, że w czasie protestu przed kościołem świętego Aleksandra na warszawskim placu Trzech Krzyży zatrzymano jedną osobę.

Po kilku godzinach tłumy zaczęły się gromadzić na ulicy Nowogrodzkiej, w okolicach siedziby Prawa i Sprawiedliwości. Były wuwuzele, skandowanie i muzyka. Tam protest się zakończył. Na środę zaplanowane są kolejne manifestacje, także od godziny 16.