Protesty przeciwko wyrokowi TK o aborcji. W Warszawie policja wystawiła protestującym 70 mandatów

W piątek w Warszawie marsz przeciwko wyrokowi TK zgromadził według szacunków ratusza nawet ponad 10 tysięcy osób. Nie obyło się bez licznych interwencji policji. Komenda Stołeczna Policji twierdzi, że to ze względu na agresywne zachowania uczestników marszu.

Demonstracje, które odbyły się w piątek w całej Polsce, to odpowiedź na drastyczne zaostrzenie przepisów aborcyjnych, które zostało w czwartek zatwierdzone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.

Protesty w Warszawie

Według szacunków stołecznego ratusza w manifestacji wzięło udział ponad 10 tysięcy osób. Przemarsz ulicami Warszawy rozpoczął się od zgromadzenia na Żoliborzu, gdzie mieści się dom prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Następnie tłum udał się do Śródmieścia na ulicę Parkową w okolice willi Mateusza Morawieckiego. Protestujący rozeszli się koło północy na placu Zbawiciela i placu Unii Lubelskiej.

Zobacz wideo W Warszawie trwają protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. "Wypier****ć!" [nagrania z Pl. Inwalidów i ul. Mickiewicza]

Interwencja policji 

Zgodnie z informacjami Komendy Stołecznej Policji po wczorajszych protestach:

Policjanci wylegitymowali blisko 200 osób. Wobec wszystkich skierowane zostaną notatki do sanepidu. Nałożono ponad 70 MKK oraz skierowanych zostanie ponad 120 wniosków o ukaranie do sądu.

KSP przekazuje, że pod koniec protestu w kierunku policjantów poleciała petarda, która zraniła w nogę jednego z funkcjonariuszy. W tej sprawie prowadzone są czynności. Policjanci zwracali uwagę na agresywne i prowokacyjne zachowaniach ze strony protestujących. "Kilku funkcjonariuszy ochlapano farbą, protestujący używają pirotechniki. Części osób wyraźnie zależy na doprowadzeniu do otwartego konfliktu." - informuje KSP.

Przypominamy, że każdy z policjantów ma różne poglądy, ale w służbie liczy się dla nas jeden cel. Jest nim bezpieczeństwo. Nie jesteśmy stroną protestu. Wczoraj można było odnieść wrażenie, że część protestujących o tym zapomniała bowiem atakowano policjantów

- informuje KSP na swoim profilu na Twitterze.

Zatrzymania protestujących?

"Strajk kobiet" informował na swoim profilu na Twitterze o próbach zatrzymań uczestników protestów:

Osoba wciągnięta do radiowozu pod KPRM. Parę tysięcy osób stanęło, krzyknęło PUŚĆCIE GO. I puścili. Pamiętajcie, solidarność naszą bronią.

Ciąg dalszy protestów

Protesty z każdym dniem przybierają na sile. Organizatorzy zapowiadają, że to jeszcze nie koniec. "Strajk kobiet" poinformował na swoim profilu na Twitterze o dalszych planach działania i protestach, które mają odbyć się w przyszłym tygodniu:

Plan gry: sob/nd akcje sabotażu, nd - obowiązkowo msza - mówicie sukienkowym, co myślicie, pon - blokady, wt - sabotaż, środa - strajk, nie idziecie do roboty. Potem aż do skutku, aż się wycofają. Słyszycie terroryści z @pisorgpl?