Ks. Isakowicz-Zaleski: Strategia kardynała Dziwisza trąci włoską "omertą"

We wtorek kardynał Stanisław Dziwisz udzielił wywiadu, w którym zapewnił, że nie wiedział o przypadku wykorzystywania seksualnego Janusza Szymika. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski przyznał, że jest zaskoczony tym stwierdzeniem. Duchowny określił je jako "świadomą strategię, przypominającą włoską omertę".

Kardynał Dziwisz w rozmowie w TVN24 został zapytany o to, czy przypomina sobie rozmowę z ks. Isakowiczem-Zaleskim z 2012 roku, podczas której miał dowiedzieć się o sprawie wykorzystywania Janusza Szymika przez proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim. Kardynał odpowiedział, że nie przypomina sobie rozmowy i uważa, że jest to próba przerzucenia na niego odpowiedzialności.

Dziwisz o liczbie ofiar księdza Degollado: Dziwisz o liczbie ofiar księdza Degollado: "Pierwszy raz słyszę"

Ksiądz Isakowicz-Zaleski: Wystarczyło po przyjacielsku zwrócić uwagę, aby podjąć stosowne procedury

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Onetem odniósł się do wyżej wspomnianego wywiadu. Według niego był on próbą "ucieczki do przodu". - Do tej pory ks. kardynał unikał takich wywiadów. Na ogół wspominał papieża Jana Pawła II lub odpowiadał na pytania, które wcześniej znał. Zaskoczeniem jest także to, że sam wystąpił z inicjatywą - twierdzi duchowny.

Ks. Isakowicz-Zaleski nie zgadza się też ze słowami kardynała Dziwisza, w których stwierdza, że nie mógłby nic zrobić w sprawie Szymika. Powodem miało być to, że sprawa dotyczyła księdza z innej diecezji. - Oczywiście, że kardynał mógł zareagować. Był metropolitą krakowskim, a diecezja bielsko-żywiecka wchodziła w skład tej metropolii. Poza tym biskup Rakoczy to jego serdeczny przyjaciel z czasów studiów, razem przyjęli święcenia kapłańskie w 1963 r., razem też pracowali w Watykanie. Wystarczyło więc po przyjacielsku zwrócić uwagę, aby podjąć stosowne procedury - wyjaśnia ksiądz.

Zobacz wideo Kto powinien się zająć sprawą pedofilii w polskim kościele?

Ksiądz o kardynale Dziwiszu: Takie słowa są przejawem świadomej strategii, trącącej włoską omertą

Kardynał Dziwisz mówił też, że będąc w Watykanie, nie wiedział o skandalach pedofilskich dotyczących Degollado, kard. McCarricka czy kard. Groera. Według duchownego "takie słowa są przejawem świadomej strategii, trącącej włoską omertą" - czyli mafijną zmową milczenia. Sycylijski zwyczaj zabrania członkowi mafii mówić o działaniach przestępczych osobom spoza grupy, w szczególności przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości.

Ksiądz Isakowicz-Zaleski zrelacjonował też, jak wyglądała jego ostatnia rozmowa z kardynałem. - Zadzwonił do mnie trzy dni po ukazaniu się publikacji w "Newsweeku". Zaczął od tego, że są Dni Papieskie i to uderza w pamięć o Janie Pawle II. Zapytałem go, dlaczego zaprzeczył otrzymaniu wspomnianego pisma i załączników. Odpowiedział, że zaprzeczył, iż pismo to otrzymał w datowanym dniu, a nie to, iż w pisma w ogóle nie dostał - mówi ks. Isakowicz-Zaleski.