Roman Giertych wyszedł ze szpitala. "Za kilka dni opowiem publicznie o całej sprawie"

Roman Giertych opuścił szpital i jest już w domu. "Lekarze dali mi miesięczne zwolnienie, ale mam nadzieję wrócić do pracy 16.11 na posiedzenie aresztowe w sprawie mojego klienta" - napisał w mediach społecznościowych.

Roman Giertych poinformował, że wyszedł ze Szpitala Bródnowskiego i jest już w domu. Mecenas trafił do szpitala w Otwocku w czwartek, następnie został przewieziony do stołecznej placówki.

Kochani. Wróciłem do domu. Jeszcze raz wszystkim dziękuje za dobre słowa i wsparcie. Za kilka dni opowiem publicznie o całej sprawie. Lekarze dali mi miesięczne zwolnienie, ale mam nadzieję wrócić do pracy 16.11 na posiedzenie aresztowe w sprawie mojego klienta

- napisał na Twitterze. Na ten dzień sąd przełożył posiedzenie w sprawie Leszka Czarneckiego, którego obrońcą jest Giertych.

Zatrzymanie Romana Giertycha. Mecenas wyszedł ze szpitala

W czwartek CBA zatrzymało łącznie 12 osób, w tym Romana Giertycha oraz biznesmena Ryszarda Krauzego. Funkcjonariusze tego samego dnia przeszukali wszystkie miejsca związane z zatrzymanymi. Podczas tych czynności Roman Giertych zasłabł i został przetransportowany do szpitala. Prokuratura sugerowała, że mecenas symuluje zły stan zdrowia. Jakub Wende, adwokat Romana Giertycha przekonywał, że stan mecenasa jest poważny, zaś w poniedziałek przekazał, że lekarze postanowili przeprowadzić Romanowi Giertychowi badania toksykologiczne.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące przywłaszczenia i wyprowadzenia w latach 2010-2014 ze spółki deweloperskiej kwoty około 92 mln złotych. Grozi za to do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura skierowała do sądu wnioski o areszt dla 5 z 12 zatrzymanych, poznański sąd odrzucił je wszystkie. Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto uznał, że prokuratura nie przedstawiła "żadnych przesłanek uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa przez podejrzanych".

Zobacz wideo Sośnierz: Jeśli CBA potwierdzi nieprawidłowości, sprawą Szumowskiego powinna zająć się prokuratura