Poznań. Wyprowadzili księdza podczas nabożeństwa. Policja wyjaśnia: Nie było to pierwsze zgłoszenie

Od kilku dni w mediach społecznościowych sporą popularnością cieszy się nagranie, na którym widać moment zatrzymania przez policjantów ks. Michała Woźnickiego w trakcie jednego z nabożeństw. Duchowny prowadził je mimo zakazu. Policja postanowiła wydać w tej sprawie oświadczenie.

Ksiądz Michał Woźnicki od kilku lat jest w konflikcie z Salezjanami. Swego czasu duchowny został odsunięty z zakonu, a ponadto miał zakaz odprawiania mszy świętej. Pomimo zakazu nie opuścił swojej celi w zakonie i organizował w nim nabożeństwa w małych grupach. Organizacja jednego z nich, bez zwracania uwagi na panujące w Polsce obostrzenia doprowadziła do tego, że interweniować musiała policja.

Policja wyjaśnia sytuację. Nie było to pierwsze zgłoszenie

Na oficjalnym profilu Wielkopolskiej Policji na Facebooku pojawiło się oświadczenie dotyczące całej sytuacji. Funkcjonariusze przekazali, że otrzymali zgłoszenie od Salezjanów. "Nadmieniamy, że nie było to pierwsze zgłoszenie, a na przestrzeni tylko kilku ostatnich miesięcy interwencji było co najmniej kilka. Wobec znacznego zainteresowania opinii społecznej, przebieg działań podjętych przez interweniujących funkcjonariuszy wnikliwie zbada Wydział Kontroli KWP w Poznaniu" - czytamy.

Co więcej, w oświadczeniu zamieszczono informację, że wstępna analiza nie wykazała jakichkolwiek uchybień lub nieprawidłowości w zachowaniu policjantów. "Jednak przeprowadzone czynności pozwolą na rzetelne zebranie wyjaśnień od wszystkich stron" - wskazano.

Interwencja policjantów. Ksiądz nie chciał wykonywać poleceń

Do zdarzenia doszło w poniedziałek 19 października. Po wejściu do celi byłego zakonnika funkcjonariusze poprosili od wszystkich obecnych dowody osobiste. Ksiądz Woźnicki nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy, a na dodatek starał się ich wybić z rytmu pracy. "W tym miejscu gospodarzem jest Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Proszę uklęknąć" - powiedział w ich stronę.

Po poinformowaniu zakonnika o konieczności użycia siły fizycznej w przypadku braku wykonywania poleceń, ksiądz Woźnicki kontynuował swoje próby. Efektem tego było siłowe wyprowadzenie go z celi i przewiezienie na komisariat.

Zobacz wideo Kosiniak-Kamysz: Każdy z polityków powinien być w gotowości do pomocy