Szpital odmówił przyjęcia pacjenta z karetki. Dyrektor: Brakuje miejsc i koordynacji pogotowia ze szpitalami

- Brakuje miejsc, poza tym SOR-y są zapchane. To jest ten kłopot - mówi Stanisław Kliś. Dyrektor szpitala imienia Orłowskiego w Warszawie odniósł się w ten sposób do ujawnionego przez tvn24.pl nagrania, na którym słychać, jak załoga karetki szuka dla pacjenta miejsca w którymś ze stołecznych szpitali. Nikt nie chciał przyjąć chorego, w tym właśnie szpital Orłowskiego.

System ochrony zdrowia jest na granicy wydolności. Z ujawnionych przez tvn24.pl nagrań wynika, że w warszawskich szpitalach brakuje miejsc dla pacjentów, także tych, których życie jest zagrożone. W efekcie karetki wożą pacjentów od placówki do placówki i wzywają policję na pomoc, często bezskutecznie.

Dyrektor szpitala: Nie możemy uzyskać koordynacji między pogotowiem a szpitalami

Tvn24.pl dotarł do nagrań dramatycznych rozmów pomiędzy dyspozytorami pogotowia a ratownikami medycznymi ze środy 14 października. Na jednym z nich słychać, jak załoga karetki stojącej pod szpitalem im. W. Orłowskiego na Powiślu, informuje dyspozytora, że drzwi na izbę przyjęć są zamknięte. W sprawę włączyła się nawet policja, jednak lekarz dyżurny odmówił przyjęcia pacjenta. Chory był wożony pomiędzy czterema szpitalami, ostatecznie wojewoda mazowiecki miał zdecydować, że to właśnie szpital na Czerniakowskiej ma go przyjąć.

>>> Elbląg. Pacjent szpitala opisał walkę z koronawirusem: Tutaj ludzie umierają na raty<<<

Stanisław Kliś, dyrektor szpitala imienia Orłowskiego w Warszawie odniósł się do przypadku chorego. W rozmowie z tvn24 podkreślił, że nie wie, dlaczego odmówiono i z jakim schorzeniem przywieziono tę osobę, a to ważne, gdyż "szpital, który ma konkretne profile". Dodał:

Brakuje miejsc, poza tym SOR-y [Szpitale Oddziały Ratunkowe - przyp.red.] są zapchane. To jest ten kłopot.

Ocenił, że do takiej sytuacji doszło, ponieważ szpitale i pogotowie nie mają odpowiednio zgranych procedur:

Mnie się wydaje, że dalej nie możemy uzyskać koordynacji pracy między pogotowiem a szpitalami. Brakuje tego i uważam, że jeśli się tego nie naprawi, to zawsze będą wychodziły takie kwiatki.

Od kilku tygodni spływają informacje, że w całym kraju dochodzi do sytuacji, w których nie ma miejsc dla osób zakażonych koronawirusem, choć coraz więcej placówek zmienia się na ośrodki sprofilowane właśnie na leczenie ofiar COVID-19. Także wojewoda wielkopolski musi szukać miejsc dla takich pacjentów, bo w piątek rano szpital MSWiA w Poznaniu otrzymał polecenie, by nie przyjmować pacjentów i szukać miejsc dla 180 chorych w innych placówkach.

>>> Poznań. Poszukiwanie miejsc dla pacjentów chorych na COVID-19. "Ci ludzie umrą"<<<

Do tego szpitale zmuszone są wstrzymywać przyjęcia osób z innymi chorobami i odwoływać zaplanowane operacje. Lekarze ostrzegają też, że przekształcenie szpitali w jednoimienne będzie miało dramatyczne konsekwencje, mi.n. dla pacjentów onkologicznych. Już teraz często dochodzi do sytuacji, w których przed placówkami ustawiają się wręcz kolejki karetek.

Zobacz też: Czy dojdzie do załamania systemu ochrony zdrowia? „Ogniskowo ono już występuje”

Zobacz wideo

Z raportu opublikowanego w piątek przez Ministerstwo Zdrowia w ciągu ostatniej doby zmarły 132 osoby w wyniku ciężkiego przebiegu koronawirusa, z czego tylko 12 osób nie miało żadnych innych chorób współistniejących.