Zbrodnia miłoszycka. Skazany na 25-lat więzienia Norbert Basiura wyszedł na wolność. Powtarzał: "nie zabiłem"

Norbert Basiura, skazany nieprawomocnie na 25 lat więzienia za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi z Miłoszyc, wyszedł na wolność - taką decyzję podjął Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Przychylono się tym samym do wniosku obrony. Wcześniej za tę zbrodnię niesłusznie został skazany Tomasz Komenda.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zdecydował w poniedziałek, że Norbert Basiura (zgodził się na podawanie nazwiska) skazany za tzw. zbrodnię miłoszycką, czyli za zabójstwo i gwałt 15-letniej Małgosi z Jelcza-Laskowic w 1997 roku, może opuścić areszt i na wolności oczekiwać na rozpatrzenie apelacji i uprawomocnienie się wyroku - podała "Wyborcza Wrocław".

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro: Ubolewam nad sytuacją Komendy

Zbrodnia miłoszycka. Skazany na 25-lat Norbert Basiura wychodzi na wolność

Na razie nie ma uzasadnienia sądu, który zdecydował o wypuszczeniu Basiury na wolność - ma ono zostać podane do wiadomości publicznej w czwartek. O wypuszczenie mężczyzny z aresztu tymczasowego (miał w nim spędzić trzy miesiące) wnioskowała jego obrona zaraz po odczytaniu nieprawomocnego wyroku sądu pierwszej instancji, który we wrześniu skazał Basiurę na 25 lat więzienia. Mężczyzna w 1997 roku był ochroniarzem na dyskotece, z której wyszła w nocy z 31 grudnia 1996 roku na 1 stycznia 1997 roku 15-letnia Małgosia - ustalono, że nastolatka została odurzona, a następnie zgwałcona. Zmarła na skutek wychłodzenia i zadanych obrażeń. Zdaniem sądu przeciwko Basiurze świadczą ślady DNA zostawione na ubraniach ofiary, które są zgodne z jego profilem genetycznym. Zdaniem obrony z aresztem powinno się poczekać do prawomocnego wyroku.

Mój klient był do tej pory wolnym człowiekiem, nie zastosowano wobec niego żadnego środka zapobiegawczego. Stawiał się jednak na wszystkie rozprawy. Przyszedł także - chociaż nie musiał - na wyrok. Uważam, że aresztowanie go w świetle kamer było niepotrzebne

- mówiła cytowana przez "Wyborczą" Renata Kopczyk, adwokatka mężczyzny.

Basiura przekonuje, że jest niewinny.

Nie zabiłem. Nie znałem tej dziewczyny. Nie odprowadzałem jej. Nigdy nie byłem na podwórku, gdzie została znaleziona. Nie zgwałciłem jej i jej nie zabiłem

- powtarzał wcześniej w rozmowie z "Wirtualną Polską".

Wraz z Basiurą wyrok usłyszał też Ireneusz M. On pozostaje w areszcie. Początkowo za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi został niesłusznie skazany Tomasz Komenda, który po 18 latach odsiadki wyszedł na wolność i został oczyszczony z zarzutów. 

Więcej o: