Jest decyzja ws. Beaty Morawiec. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła sędzi immunitet

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nieprawomocnie uchyliła immunitet sędzi Beaty Morawiec - informuje TVN24.

O uchyleniu immunitetu zdecydował w jednoosobowym składzie sędzia Adam Tomczyński.

Jest decyzja Izby Dyscyplinarnej SN ws. Morawiec 

Przemysław Radzik zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych napisał na Twitterze, że Izba Dyscyplinarna zdecydowała o zawieszeniu Morawiec w czynnościach służbowych na czas postępowania i obniżeniu jej wynagrodzenia. 

Sędzia może odwołać się od orzeczenia. "Gazeta Wyborcza" podaje, że jeden z obrońców Morawiec, sędzia Dariusz Czajka, zapowiedział, że "orzeczenie będzie skarżone".

Prawnik Michał Wawrykiewicz w rozmowie z TVN24 podkreślił, że uchylenie immunitetu to najsurowsze rozstrzygnięcie, jakie mogło zapaść. - To sytuacja skandaliczna i niedopuszczalna w warunkach demokratycznego państwa prawnego - powiedział Wawrykiewicz. Adwokat przypomniał, że TSUE wydał zabezpieczenie, na mocy którego funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN zostało zamrożone. - Mamy do czynienia z czymś, co jest przełomowe dla tego procesu destrukcji praworządności w Polsce. Mamy do czynienia z brutalnym naruszeniem niezawisłości sędziowskiej, z absurdalnymi zarzutami wobec sędzi Morawiec - ocenił. Dodał, że zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. 

"W Polsce całkowicie jawnie aparat państwa atakuje sędziów, którzy odważają się krytykować władzę. Kontrola polityczną nad prokuraturą i izbą dyscyplinarną jest znanym z systemów totalitarnych ciągiem technologicznym, który to umożliwia. Dzisiaj sędzia Morawiec, jutro każdy z nas" - napisał z kolei prof. Marcin Matczak, konstytucjonalista.

Prokuratura chce postawić zarzuty sędzi Morawiec

Prokuratura Krajowa chce postawić Beacie Morawiec, byłej prezesce Sądu Okręgowego w Krakowie, zarzuty przywłaszczenia środków publicznych, nadużycia uprawnień oraz przyjęcia korzyści majątkowej (Morawiec miała dostać telefon w zamian za korzystny wyrok).

Zobacz wideo Tomczyk: PiS przejmuje sądy, żeby przed nimi nie odpowiadać

Beacie Morawiec może grozić do 10 lat więzienia. Była prezes Sądu Okręgowego w Krakowie wielokrotnie krytycznie oceniała zmiany w wymiarze sprawiedliwości wprowadzane w ostatnich latach. Sprzeciwia im się także stowarzyszenie "Themis", którym kieruje. Sama Morawiec przekonuje, że nie popełniła zarzucanych czynów. 

Przed gmachem Sądu Najwyższego odbywały się w poniedziałek demonstracje obrońców sędzi Morawiec.  

Więcej o: