"Państwo polskie nie uznaje takich rodzin jak nasza i krzywdzi w ten sposób dzieci" [RODZINA+]

- Gdyby mi się coś stało, to Blanka trafiłaby do obcych ludzi. A przecież ona nie jest sama na świecie, ma Karolinę. To byłoby dopiero zrobienie krzywdy dziecku - mówi Ania. Wraz z partnerką wychowuje półroczną Blankę. Dziewczyny obawiają się też, że kiedyś w ich drzwiach stanie dawca nasienia i będzie chciał widywać dziecko.

- Wiedziałyśmy, że nie mamy wielu opcji, wiedziałyśmy, że musimy wykorzystać to, co mamy i to była jedyna możliwość, żeby mieć dziecko. Nie stać nas było, żeby wyjeżdżać za granice - mówią o domowej inseminacji Ania i Karolina. Umowa z dawcą nasienia opierała się na wzajemnym zaufaniu - one nigdy nie będą domagać się od niego alimentów, a on nie będzie chciał brać udziału w wychowywaniu dziecka.  

Już po urodzeniu się Blanki, Karolina spotkała dawcę na ulicy, chciał zobaczyć dziecko, które leżało w nosidełku. Później powiedział tylko, żeby skontaktowały się, jeśli będą potrzebowały pomocy z kolejną ciążą. - Później sprawdziłyśmy cały tydzień maila, czy przyjdzie wiadomość: "cześć, chciałbym mieć kontakt". Nic takiego się nie wydarzyło - mówią z ulgą. 

- W związku z tym, że tylko ja jestem prawnie mamą Blanki, musimy często rozmawiać, żeby Karolina  czuła się bezpiecznie i swobodnie jako jej druga mama. Państwo nam tego nie daje, nie możemy tego zapisać prawnie, więc ona potrzebuje ciągłej stabilizacji, zapewnienia, że, nawet gdyby cokolwiek się zmieniło między nami, to ona nadal zostanie jej mamą. W każdej innej rodzinie jest to oczywiste - opowiada Ania. 

Karolina zauważa, że w pary różnopłciowe nie zastanawiają się nad tym, co stanie się z dzieckiem, jeśli jedno z rodziców umrze, albo nie będzie mogło sprawować opieki nad dzieckiem. 

Gdyby mi się coś stało, to Blanka trafiłaby do obcych ludzi. A przecież ona nie jest sama na świecie, ma Karolinę. To byłoby dopiero zrobienie krzywdy dziecko. I to dlatego, że państwo polskie nie uznaje takich rodzin jak nasza i krzywdzi w ten sposób dzieci

- dopowiada Ania i przyznaje, że taki strach towarzyszy im codziennie. - Według prawa jestem dla Blanki obcą osobą. Jesteśmy rodziną, mam z Blanką wspaniały kontakt i więź i wszystkie się kochamy, ale według prawa ja i tak zawsze będę osobą obcą - dodaje Karolina. 

Zobacz pozostałe odcinki Rodzina+:

Zobacz wideo
Więcej o:

Polecane dla Ciebie