Wrocław. Policja wydała komunikat ws. zaginionego 20-latka, którego ciało wyłowiono z Odry

Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu poinformowała o zakończeniu poszukiwań 20-latka. Choć w komunikacie nie podano danych osobowych mężczyzny, to zarówno wiek, jak i data zaginięcia wskazują na Macieja Aleksiuka, którego ciało wyłowiono z Odry w sobotę.

W sobotę z Odry wyłowiono zwłoki młodego mężczyzny. Na ciało w okolicy osiedla Kozanów we Wrocławiu natrafił wędkarz. O tym, że zmarłym jest poszukiwany od tygodnia Maciej Aleksiuk, poinformowały na początku biuro detektywistyczne Krzysztofa Rutkowskiego oraz profil "Zaginieni - Szukamy Was". W rozmowie z TVN24 potwierdził to również Marcel Korkuś, płetwonurek uczestniczący w akcji. 

"Popłynęliśmy łódką, byliśmy na miejscu jako pierwsi, ale chwilę nam zajęło ustalenie dokładnego miejsca. Chwilę później na miejsce dotarła straż pożarna. Strażacy podjęli ciało z wody. Ubiór pasował do opisu. Wiedzieliśmy, że znaleźliśmy zaginionego" - relacjonował Korkuś. 

Zobacz wideo Zatrzymano 29-latka poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania

Policja potwierdza, że w Odrze znaleziono ciało poszukiwanego 20-latka

W sobotę po południu komunikat potwierdzający odnalezienie ciała poszukiwanego 20-latka wydała Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu. "Policyjni nurkowie, łodzie, psy tropiące, a także funkcjonariusze policji z jednostek terenowych brali udział w szeroko zakrojonych działaniach poszukiwawczych za zaginionym 20-latkiem. Akcja prowadzona była wspólnie z innymi zaangażowanymi służbami. Ciało mężczyzny zostało w dniu dzisiejszym ujawnione w okolicy osiedla Kozanów" - przekazali policjanci. W komunikacie nie podano danych osobowych, jednak wspomniana przez funkcjonariuszy data zaginięcia, a także wiek mężczyzny wskazują, że mowa tu właśnie o Aleksiuku. 

"Po przeprowadzeniu czynności identyfikacyjnych potwierdzono, iż jest to zaginiony 20-latek. Obecnie okoliczności związane z zaginięciem mężczyzny badane są w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę" - czytamy w komunikacie. 

Policja bada okoliczności śmierci Macieja Aleksiuka. Na ulicach Wrocławia towarzyszył mu tajemniczy mężczyzna

Maciej Aleksiuk zaginął w nocy z 25 na 26 września. Wieczorem wraz ze znajomymi bawił się w klubie X-Demon, znajdującym się na placu Wolności 7 we Wrocławiu. Miał tam przebywać do godz. 2 rano i to właśnie pod tym adresem po raz ostatni logował się jego telefon. 

Na nagraniu z monitoringu widać, jak w pewnym momencie do Aleksiuka, który opuścił już klub, podchodzi inny mężczyzna. Później obaj udają się w kierunku ul. Krupniczej. 

Jak informuje Wirtualna Polska, służby są w posiadaniu nagrania, z którego wynikało, że Aleksiuk został odprowadzony przez nieznajomego w okolice pl. Jana Pawła II, gdzie pozostawiono go na przystanku komunikacji miejskiej. 

"20-latek jednak tylko przez chwilę siedział na ławeczce, po czym wstał i próbował iść dalej. W pewnym momencie potknął się i wpadł do wody. Dlatego też policjanci oraz płetwonurkowie intensywne przeczesywali fosę miejską oraz Odrę" - ustalił wrocławski oddział Wirtualnej Polski. Wiele wskazuje więc na to, że śmierć Aleksiuka była wynikiem nieszczęśliwego wypadki

O pomoc w zidentyfikowaniu mężczyzny, z którym Aleksiuk był widziany na nagraniach monitoringu, zaapelował Krzysztof Rutkowski. "Nie zakładamy, że ta osoba zrobiła Maciejowi krzywdę, ale może wiedzieć dlaczego 20-latek poszedł akurat w kierunku Odry. Może powiedział coś ważnego nowemu znajomemu, o czym powinna wiedzieć jego rodzina" - powiedział właściciel biura detektywistycznego w rozmowie z "Faktem"