Zamieszanie z maseczkami w Tatrach. TPN zmienił zdanie ws. obowiązku zasłaniania twarzy na szlakach

Ponieważ od 3 października powiat tatrzański objęty zostanie czerwoną strefą, władze Tatrzańskiego Parku Narodowego poinformowały, że od tego dnia turyści wędrujący po górach, będą musieli chodzić w maseczkach. Informacja wywołała liczne głosy sprzeciwu, ostatecznie władze TPN zmieniły zdanie.

Objęcie czerwoną strefą oznacza, że we wskazanych powiatach wprowadzone zostaną dodatkowe obostrzenia. Te zakładają, że mieszkańcy regionu muszą zasłaniać nosy i usta nie tylko w budynkach czy komunikacji miejskiej, ale też na ulicach, w parkach, na placach zabaw itd. W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że do tych reguł będą musiały dostosować się osoby przebywające w powiatach tatrzańskim, myślenickim, nowotarskim i limanowskim. 

Chaos z maseczkami w Tatrach

Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego niedługo po komunikacie resortu zdrowia ogłosiło, że od 3 października turyści wędrujący górskimi szlakami, będą musieli chodzić w maseczkach. Jednocześnie w mediach donoszono, że patrole terenowe nie będą sprawdzać wszystkich turystów w parku, jednak jeśli spotkają osoby bez maseczek, będą je upominać o obowiązku zasłaniania twarzy.

Zobacz też: Burza i grzmoty w Tatrach

Zobacz wideo

Ta koncepcja wywołała bardzo skrajne reakcje. Pod wpisem na profilu parku informującym o konieczności noszenia maseczek można przeczytać liczne komentarze, w których pomysł jest krytykowany.

Komentujące osoby zwracały m.in. uwagę, że jest to niebezpieczne dla zdrowia turystów: "Choroby w wyniku niedotlenienia są bardzo groźne dla zdrowia. Na szlaku turystycznym jest troszkę bardziej stromo niż na Krupówkach i prawidłowe dotlenienie organizmu przy wysiłku to podstawa", "Ciekawe, czy jest przewidziane, kto będzie ruszał z pomocą osobom, które zemdlały wskutek niedotlenienia lub zatrucia dwutlenkiem węgla", "Podczas uprawiania sportu i wysiłku jest to niebezpieczne dla zdrowia, do tego maseczka ogranicza pole widzenia, co grozi potknięciem, upadkami".

Inni zwracali uwagę: "W tym nieprawnym rozporządzeniu jest wyraźnie napisane, że w lesie nie trzeba maseczek, więc nie ma co panikować, luz i cieszyć się zdrowym powietrzem", "Nie ma takiego obowiązku, jest zalecenie. Ile można to wbijać do tych głupich łbów? Czy jest stan nadzwyczajny, stan wojenny albo podobny? W Polsce obowiązuje konstytucja", "Aaa i przypominam, że nakaz zakrywania ust i nosa powinien być ustanowiony na drodze USTAWY, a nie ROZPORZĄDZENIA, więc możecie sobie mówić, co chcecie, a turyści bez maseczek w strefie czerwonej i tak działają zgodnie z prawem", "Komunikat z MZ w tej sprawie jest całkowicie sprzeczny ze stanowiskiem TPN. Ktoś wyszedł przed szereg (TPN) i próbuje zaistnieć, przykre. Jesteście beznadziejni, wprowadzacie ludzi w błąd".

Redakcja NaTemat poprosiła o komentarz kilku przewodników górskich. Jeden z nich oznajmił "Dla mnie to bez sensu. Nie wyobrażam sobie, żeby iść w góry i mieć cokolwiek na twarzy. Przecież to jest wysiłek fizyczny! To mija się z celem. W schroniskach tak, to miałoby sens, ale nie na szlakach".

W Tatrzańskim Parku Narodowym nie ma obowiązku noszenia maseczek

Ostatecznie 2 października Tatrzański Park Narodowy poinformował, że wycofuje się z wcześniej ogłoszonej zasady. Noszenie maseczki jedynie się zaleca: "Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie ma obowiązku noszenia maseczek, jednak rekomendujemy ich używanie, jeśli nie ma możliwości zachowania bezpiecznego dystansu społecznego". Jednocześnie władze TPN poinformowały, że park nie zostanie zamknięty: "Nie ma obecnie regulacji rządowych, z których wynikałoby, że parki narodowe w strefach czerwonych powinny być zamknięte. W związku z tym i my nie planujemy w tej chwili zamknięcia TPN".

Więcej o: