Andrzej Duda na uniwersytecie mówił o prześladowaniach i nietolerancji. Kogo miał na myśli?

Martwią mnie ogromnie sytuacje, w których na polskich uczelniach zdarzają się przypadki braku tolerancji światopoglądowej, czy wręcz prześladowania za poglądy polityczne - mówił Andrzej Duda podczas inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim. Jego wystąpienie wzbudziło jednak liczne głosy sprzeciwu studentów i wykładowców.

Prezydent Andrzej Duda pierwszy raz uczestniczył w inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim. Niektórzy uzasadniają to tym, że nowy rektor uczelni - prof. Alojzy Nowak jest członkiem powołanej właśnie przez Andrzeja Dudę Narodowej Rady Rozwoju. W swoim przemówieniu prezydent gratulował prof. Nowakowi objęcia nowej funkcji.

Na inaugurację zostali także zaproszeni byli prezesi Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego - prof. Małgorzaty Gersdorf i prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Uniwersytet Warszawski jest znany z popierania organizacji studenckich o różnych poglądach. W murach uczelni nie ma miejsca na nienawiść i nietolerancję czego dowodem są działania Komisji Dyscyplinarnej oraz kampania "Równoważni".

Przesłanie Dudy dla studentów

Niezależnie od warunków w jakich przychodzi państwu działać, misja Uniwersytetu pozostaje niezmienna. Jest to misja służby publicznej z jednej strony wobec nauki, a z drugiej wobec państwa polskiego. Kapitał intelektualny to potężny oręż w nowoczesnej rzeczywistości.

- mówił na UW prezydent, który wrogo odnosił się do społeczności LGBT podczas kampanii wyborczej.

Nauka i dydaktyka powinny być, co do zasady politycznie neutralne. Uniwersytety mają sposobność, aby dawać inspirujący przykład prulalizmu

- Andrzej Duda podkreślił, że uczelnie powinny budować porozumienia ponad podziałami. Może być to utrudnione ze względu na powołanie Przemysława Czarnka o wyrazistych poglądach na szefa resortu nauki.

Kto jest prześladowany?

Martwią mnie ogromnie sytuacje, w których na polskich uczelniach zdarzają się przypadki braku tolerancji światopoglądowej, czy wręcz prześladowania za poglądy polityczne. Są to sytuacje, które nie powinny mieć miejsca.

- mówił prezydent. 

Reakcja Dudy na protesty

Pojawiają się domysły na temat tego, kogo Andrzej Duda miał na myśli mówiąc o "prześladowanych". Czy te słowa można odnieść do poparcia haseł poszanowania osób LGBT i zwalczania mowy nienawiści na uczelniach? Czy wręcz przeciwnie. Szerokim echem odbiła się sprawa Konrada Smuniewskiego, który został czasowo zawieszony w prawach studenta przez Komisję Dyscyplinarną na Uniwersytecie Warszawskim za swoje wrogie wpisy o społeczności LGBT. Podobne postępowanie toczyło się w sprawie studenta historii na UW - Kacpra Czechowicza, który wypowiadał się o działaczce prolife - Zuzannie Wiewiórce.

Tym bardziej że prezydent w żaden sposób nie odniósł się do protestu, jaki powitał go przed uniwersytetem. Niektórzy uważają jego gest machania ręką i uśmiech za pogardliwe zachowanie w stosunku do studentów.

- Strasznie przykro oglądało się przemówienie prezydenta na największym uniwersytecie w kraju, gdzie Prezydent musi czytać z kartki. Tak samo przykro słucha się słów o tym, że Andrzej Duda nie wyobraża sobie podziałów i nietolerancji na uniwersytetach, gdzie całą swoją kampanię prezydencką budował na nienawiści do drugiego człowieka - mówi gazeta.pl Iga Naparty studentka trzeciego roku Kulturoznawstwa Europy Środkowo-Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim. - Nie da się uwierzyć w żadne wypowiedziane przez niego słowa. Prosi o budowanie wspólnoty ponad podziałami - gdzie sam te podziały tworzył. Tyle mówi o wolności i dialogu, o solidarności - czemu zaprzeczał temu wszystkiemu w kampanii? Na prawdę - jeśli tak miało wyglądać to przemówienie - to mogło do niego nie dochodzić - dodaje studentka.

Protest studentów przed uniwersytetem 

Część studentów sprzeciwia się nietolerancyjnym poglądom Andrzeja Dudy prezentowanym w kampanii wyborczej. Społeczność akademicka wyraziła swoje zdanie także na Facebooku.

Nie ma naszej zgody na to, aby na Uniwersytecie Warszawskim w charakterze specjalnego gościa występował szczujący na grupy dyskryminowane polityk. Jest to istotne choćby dlatego, że UW od dłuższego czasu powołuje do życia instytucje, procedury i programy antydyskryminacyjne. Zaproszenie Andrzeja Dudy jako gościa specjalnego zarówno godzi w pracę wielu osób i poczucie bezpieczeństwa członków oraz członkiń naszej wspólnoty, jak i kwestionuje politykę równościową czy uniwersytecką etykę. Zwracamy się do rektora UW Alojzego Nowaka z prośbą o jednoznaczne potępienie szerzonej przez Andrzeja Dudę nienawiści. 

- napisali w wydarzeniu "NIE dla PAD-a na UW"

W czwartek prezydenta na Krakowskim Przedmieściu powitał tłum studentów z tęczowymi flagami i transparentami. Protestujący chcieli pokazać, że na UW nie ma miejsca na dyskryminację. "UW wolne od homofobii!", „Andrzej Duda ma krew na rękach” - takie hasła były wykrzykiwane na dziedzińcu uczelni.    Studenci, który brali udział w uroczystości w Audytorium Maximum poinformowali, że nie mogli wnieść tęczowych flag na uroczystość, ponieważ przeszli szczegółową kontrolę SOP. Tylko jeden ze studentów odebrał indeks z rąk rektora w tęczowej maseczce.

Zobacz wideo Duda: W kampanii wyborczej nie udawałem kogoś innego niż jestem