"Andrzej Duda ma krew na rękach". Protest studentów UW przeciw homofobii

W dniu inauguracji roku akademickiego zorganizowany został spontaniczny protest przeciwko wizycie Andrzeja Dudy na Uniwersytecie Warszawskim. Studenci oprotestowali obecność prezydenta w związku z jego homofobicznymi wypowiedziami.

Andrzej Duda po raz pierwszy postanowił wziąć udział w wykładzie inaugurującym nowy rok akademicki na UW. W związku z jego wcześniejszymi wypowiedziami, takimi jak rzucone na jednym z wieców wyborczych zdaniu "LGBT to ideologia",  Studencki Komitet Antyfaszystowski zorganizował spontaniczną demonstrację.

Zobacz też: Duda: W kampanii wyborczej nie udawałem kogoś innego niż jestem

Zobacz wideo

"Andrzej Duda ma krew na rękach". 

Na terenie uniwersytetu zebrało się kilkadziesiąt osób z tęczowymi flagami i megafonami. Spotkanie spod bramy głównej na Krakowskim Przedmieściu przeniosło się pod budynek Audytorium Maximum na kampusie głównym. Tam skandowano hasła takie jak:  "Homofobia, to zabija", "Wstyd", "Hańba", "Każdy równy, każda równa", "Ludzie to nie ideologia, osoby to nie ideologia", "UW wolne od homofobii", "wolność, równość, akceptacja", "Precz z homofobem, Andrzejem Dudą". Dodatkowo rozwinięto długą na kilka metrów tęczową flagę:

Kiedy prezydent RP zbliżał się do budynku, został wygwizdany i rozległy się słowa:

Pan doktor prawa? Wiesz, co robisz? Dzieciaki przez ciebie umierają! Zabijasz nas!

Następnie demonstranci zaczęli przejmująco krzyczeć "Andrzej Duda ma krew na rękach". Andrzej Duda w reakcji na te hasła najpierw patrzył przed siebie, po kilkudziesięciu sekundach pomachał do protestantów ręką z lekkim uśmiechem na twarzy, po czym wszedł do gmachu Audytorium Maximum. Nie próbował porozmawiać z protestującymi studentami. 

Wojciech Karpieszuk donosi na Twitterze, że na inauguracji zjawili się także byli prezesi Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego - prof. Małgorzata Gersdorf i prof. Andrzej Rzepliński. Studenci zaczęli bić dla nich "demonstracyjne wielkie brawa". "Prezydent Duda musiał wysłuchać tych braw" - pisze dziennikarz "Stołecznej".

Homofobiczne wypowiedzi Dudy. "Ideologia" i "Neobolszewizm"

Andrzej Duda w czasie kampanii prezydenckiej nie tylko powtórzył po Jacku Żalku, że "LGBT to ideologia". W czerwcu podczas spotkania wyborczego na Opolszczyźnie Andrzej Duda przekonywał z kolei swoich wyborców - Przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię. To był bolszewizm. Dzisiaj też próbuje się nam i naszym dzieciom wciskać ideologię, tylko inną. Zupełnie nową, aczkolwiek to też jest taki neobolszewizm, bo jeżeli w szkole przemyca się ideologię, żeby zmienić punkt widzenia dzieci i ustawić ich patrzenie na świat, choćby poprzez ich seksualizację w dziecięcym wieku, coś co jest sprzeczne z najgłębszą logiką dojrzewania człowieka w sposób spokojny, w sposób zrównoważony, to to jest ideologia, nic innego - mówił w Brzegu.

Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest ideologia, czy nie, to niech sobie zajrzy w karty historii i zobaczy, jak wyglądało na świecie budowanie ruchu LGBT, niech zobaczy, jak wyglądało budowanie tej ideologii i jakie poglądy głosili ci, którzy ją budowali. A najlepszym dowodem na to, że to jest ideologia, jest to, że część osób, które mają preferencje homoseksualne, nie utożsamia się z tym ruchem i tą ideologią. Mają po prostu swoje preferencje i już.

- mówił.