Przemyśl. Zmarł 12-latek pogryziony przez dwa amstaffy. Lekarzom nie udało się go uratować

W czwartek w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach zmarł 12-latek, który kilka dni temu został pogryziony przez psy rasy amstaff w Przemyślu. Chłopiec trafił do placówki w ciężkim stanie i miał przejść skomplikowaną operację.

Informację o śmierci 12-letniego Kamila przekazało "Życie Podkarpackie". Po pogryzieniu przez amstaffy w jednym z mieszkań, chłopiec trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie miał przejść między innymi rekonstrukcję twarzy.

Przemyśl. Nie udało się uratować 12-latka. Śledztwo trwa

- To prawda. Dzisiaj rano otrzymałam informację od lekarzy prowadzących dziecko w klinice w Katowicach, że jego życia, niestety, nie udało się uratować. W tej sprawie wszczęliśmy śledztwo. W dalszym ciągu policja prowadzi czynności. Wiemy już, że w momencie zdarzenia w domu nie było osób dorosłych - powiedziała szefowa Prokuratury Rejonowej w Przemyślu prokurator Anna Szczerba.

Szczerba wyjaśniła również dalsze kroki postępowania. - Przesłuchanie świadków, kompletowanie dokumentacji lekarskiej i związanej z prowadzeniem psów – te wszystkie materiały wciąż są gromadzone. Najprawdopodobniej zmieni się kwalifikacja czynu. Postępowanie będzie prowadzone pod kątem czynu z artykułu 155 kodeksu karnego, czyli doprowadzenie do nieumyślnej śmierci - dodała.

Przemyśl. Psy, które zaatakowały chłopców trafiły do schroniska

12-latek odwiedził swojego kolegę, który mieszka z dwoma psami. W pewnym momencie został zaatakowany. Dziecko miało głębokie rany kąsane szyi, klatki piersiowej i złamaną rękę. Drugi z chłopców również był ranny, jednak jego obrażenia nie były poważne. W drodze do szpitala doszło do zatrzymania krążenia 12-latka. Ratownicy medyczni rozpoczęli reanimację, którą kontynuowali aż do znalezienia się na oddziale ratunkowym. Mimo usilnych starań katowickich lekarzy, jego życia nie udało się uratować.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że psy nie miały rodowodów. Po zdarzeniu trafiły do schroniska w Orzechowcach. Decyzja w ich sprawie zostanie podjęta po 15-dniowej obserwacji.

Zobacz wideo Koszalińska policja zatrzymała złodziei ferrari. A tak wyglądała jego kradzież. Złodzieje wyprowadzili samochód ze strzeżonego parkingu